Możliwość przyklejania wpisów

Leniwy dzień w Néouvielle. Trekking w Pirenejach cz.3

Powinnam się już nauczyć, że na ostatni dzień nie zostawia się ani wisienki na torcie ani porządnej wyrypy. Nawet jeśli jest to jedyny dzień wędrówki bez 12 kg balastu na plecach. Od jakiegoś czasu miałam ochotę przejść szlakiem GR10 na Col de Madamette – fajne widoki, zero trudności. Jednak już poprzedniego wieczoru wiedziałam, że chyba nie dam rady – 20km pętla, wyglądająca na mapie na lajtowy spacerek , umordowała mnie okrutnie (relacja TU). Trasa na przełęcz Madamette wyglądała na o wiele dłuższą. Pomyślałam, że wyśpię się i pójdę po prostu przed siebie – zobaczyć, co jest za zakrętem ( a raczej – po drugiej stronie gór). Czytaj dalej „Leniwy dzień w Néouvielle. Trekking w Pirenejach cz.3”

Hala Gąsienicowa

Które góry są najpiękniejsze i dlaczego akurat Tatry?

Początek lipca. Siedzę na Przełęczy Waga, od niechcenia robię zdjęcia i patrzę na ludzi idących na szczyt. Od kilku lat marzyłam, żeby wejść na Rysy od słowackiej strony, ale ile razy bukowałam nocleg nad Popradzkim Plesem, tyle razy przychodziło załamanie pogody. Dziś nic nie stoi mi na przeszkodzie – od szczytu dzieli mnie ok 30 min łatwego szlaku, wymarzone warunki, fotogeniczne chmury, przemoknięte poprzedniego dnia buty zaczynają wysychać w słońcu. Kondycja jest. Wiem, że żadna siła nie zaciągnie mnie na szczyt, jakby na przekór pielgrzymce podążającej na Rysy. Czytaj dalej „Które góry są najpiękniejsze i dlaczego akurat Tatry?”

GR10 Refuge de Bastanet szlak

Wokół Pic de Bastan. Trekking w Pirenejach cz.2

Czasem dobrzy ludzie po prostu spadają z nieba. Nawet takim alienom, jak ja ;-) Teraz sobie myślę, że gdyby nie Josie pewnie moja wycieczka wyglądałaby zupełnie inaczej. Już na początku wykończyłoby mnie mozolne 700 metrów podejścia wzdłuż wyciągów narciarskich, na przełęcz, gdzie zaczynał się właściwy szlak. Pewnie nie dałabym rady przejść z ciężkim plecakiem 20 km, dwóch przełęczy położonych na wysokości ok. 2500 m npm, trzech dolin, by na koniec dotrzeć do kolejnego schroniska. Tymczasem zrobiłam fajną trasę, o wiele dłuższą i bardziej męczącą niż standardowe odcinki GR10. A było to tak…. Czytaj dalej „Wokół Pic de Bastan. Trekking w Pirenejach cz.2”