Weekend na Teneryfie. Wyspa, która wciąż mnie zaskakuje.

Ooo, już widać!!!! – podniecam się jak małe dziecko i prawie podskakuję na ryanairowym niewygodnym siedzeniu, kiedy po raz pierwszy wśród chmur pojawia się charakterystyczny stożek.  Nadlatujemy z północy i okrążamy wyspę, choć będę tam czwarty raz, jeszcze nie widziałam wulkanu z tej perspektywy. Nawet dlatego warto przemęczyć pięć godzin na miejscu przy oknie. Przyklejam nos do szyby – najpierw rozległa metropolia – Puerto de La Cruz i wisząca nad nią warstwa chmur, potem poszarpane klifowe wybrzeże – widzę Masca i Los Gigantes, wreszcie pas kurortów –  blokowisk na południu. Lądowanie i oklaski. Dla wielu to wymarzony i wyczekany tydzień w raju, dla mnie – długi weekend w miejscu, gdzie wracam jak do domu. Czytaj dalej „Weekend na Teneryfie. Wyspa, która wciąż mnie zaskakuje.”

Sete Cidades. Jeden krater,dwa jeziora, cztery pory roku.

Koniec  trasy, wysiadam z autobusu i bezradnie rozglądam się wokół.  Jestem na dnie krateru, deszcz, wiatr,mgła, widoczność prawie zerowa, na końcu alei wysokich drzew majaczy się sylwetka białego kościoła.Klimat jak z horroru. Siadam w pustej knajpie,przypominającej bary Społem,kupuję kawę I przeraźliwie słodkie ciastko I zapadam w zadumę nad życiem Ipogodą na Azorach.  Mój ostatni dzień na wyspie,beznadzieja, smutek i nostalgia.Według AccuWeather za 2 godziny powinno wyjść słońca, tymczasem wydaje się,że deszcz będzie padał do końca świata ( a już na pewno do końca dnia)

Czytaj dalej „Sete Cidades. Jeden krater,dwa jeziora, cztery pory roku.”

La Graciosa.Poradnik : jak się zniszczyć na wyspie relaksu

W sześć godzin dookoła wyspy.

Koniec szlaku.Stoję na skraju klifu. Patrzę w dół – pode mną rumowisko skał i głazów, o które rozbijają się fale.Po lewej stronie ściana żółtego wulkanu ostro spada do morza;po prawej…..ocean. Ręce mi opadają – od ponad pięciu godzin idę wokół wyspy, często na przełaj,prawie non stop pod wiatr; w drodze na upragnioną plażę. Na myśl,że mam wracać tą samą drogą chce mi się płakać.Nie wspominając,że prawdopodobnie nie zdążę na prom powrotny. Czytaj dalej „La Graciosa.Poradnik : jak się zniszczyć na wyspie relaksu”