najpiękniejsze miejsca w Pirenejach francuskich Możliwość przyklejania wpisów

PIRENEJE – THE GREATEST HITS! Moja lista osobista


Rzucili tanie bilety do Lourdes albo Tuluzy? Zastanawiasz się, czy warto lecieć w Pireneje? Loty już zabukowane, ale nie wiesz, jakie miejsca odwiedzić mając tylko kilka dni urlopu? Zamiast spędzać długie godziny na przeczesywaniu netu, zerknij na kilka miejscówek, które mnie zachwyciły, a zaoszczędzony czas możesz z czystym sumieniem zainwestować w oglądanie seriali (albo inne przyjemności). Mam nadzieję, że artykuł zainspiruje Cię, żeby odwiedzić moje ukochane góry.

Czytaj dalej „PIRENEJE – THE GREATEST HITS! Moja lista osobista”

Gokyo Himalaje trekking Możliwość przyklejania wpisów

Trekking w Himalajach. Dzień # 7&8. Dole – Machermo – Gokyo


Po przekroczeniu 4 tys. metrów n.p.m. idzie się już bardzo, bardzo powoli. Krajobraz staje się coraz bardziej surowy i nieprzyjazny, wiatr urywa głowę, oddychanie suchym powietrzem jest coraz mniej przyjemne, pojawiają się pierwsze dolegliwości związane ze znaczną wysokością. Spacer po wsi czy wejście po schodach powodują zadyszkę. Niektórzy muszą zostać w tyle.

Czytaj dalej „Trekking w Himalajach. Dzień # 7&8. Dole – Machermo – Gokyo”

the world is mine Możliwość przyklejania wpisów

Jak rzucić wszystko i wyjechać w Pireneje? Kilka słów o odwadze


Domyślam się, że nie każdy lubi swoją pracę. Jestem pewna, że wiele osób marzy o tym, żeby pewnego dnia ostatni raz wyjść z biura i wyruszyć w świat, spełniać marzenia. Mi się udało. Jednak to nie będzie kolejny optymistyczny i euforyczny wpis o tym, jak szeregowy pracownik korporacji pewnego dnia postanowił zmienić swoje beznadziejne życie, pierdolnął wszystkim, wyjechał w przysłowiowe Bieszczady i został szczęśliwym freelancerem. Czytaj dalej „Jak rzucić wszystko i wyjechać w Pireneje? Kilka słów o odwadze”
baskijskie pagóry Możliwość przyklejania wpisów

GR10 – wersja robocza. O tym, jak testowałam siebie i sprzęt w Kraju Basków


Z zachodu na wschód, od Atlantyku do Morza Śródziemnego, przez Pireneje biegnie cienka, czerwona nitka. GR10 – szlak oznaczony polską flagą. 954 kilometry górskiej przygody. Kiedy wróciłam z Himalajów ludzie pytali – jakie mam kolejne marzenia, co teraz? Może Patagonia, może jakiś łatwy 6 tysięcznik, a może powrót do Nepalu. Stwierdziłam z przykrością, że teraz nie mam już żadnych marzeń i całą zimę spędziłam w depresyjnej stagnacji. A mimo to, gdzieś w głębi duszy wiedziałam, czego mi teraz trzeba. Wziąć plecak, zostawić wszystkie problemy za sobą i iść przed siebie. Aż mi się znudzi.

Czytaj dalej „GR10 – wersja robocza. O tym, jak testowałam siebie i sprzęt w Kraju Basków”

Refugue des Espuguettes Możliwość przyklejania wpisów

Pireneje dla leniwych. Część trzecia: Gavarnie → Refuge des Espuguettes


Kilka lat temu, kiedy Pireneje nie były jeszcze nawet w sferze odległych marzeń, wybrałam się na slajdowisko Łukasza Supergana, podczas którego opowiadał o samotnym przejściu HRP. Po prezentacji nieśmiało zagadnęłam prelegenta o miejsce w Pirenejach, które poleciłby laikom takim jak ja. Bez zastanowienia wymienił Gavarnie. Nazwę zapamiętałam i długo żyłam w przeświadczeniu, że to właśnie tam najpierw powinien się udać pirenejski neofita. Czytaj dalej „Pireneje dla leniwych. Część trzecia: Gavarnie → Refuge des Espuguettes”

Ama Dablam BC trekking Możliwość przyklejania wpisów

Namche Bazar-Pangboche-Ama Dablam BC. Trekking w Himalajach – dzień 4 i 5


Przeczytałam masę książek o himalaistach. W żadnej z nich podejściu do bazy nie poświęcono nawet całego akapitu (no chyba, że działo się coś szczególnego np. bunt Szerpów). Wydaje się, że droga do base camp’u to jak niedzielny spacerek – łatwo, lekko i przyjemnie. Nie dla zwykłych śmiertelników. Okazuje się, że nawet podczas wycieczki aklimatyzacyjnej do Ama Dablam BC można nieźle dostać w kość. Czytaj dalej „Namche Bazar-Pangboche-Ama Dablam BC. Trekking w Himalajach – dzień 4 i 5”

wieża widokowa na Cergowej widok na południe Możliwość przyklejania wpisów

Góra Cergowa – szlakami dzieciństwa w Beskidzie Niskim


Ostatnio dużo łatwiej mi wyskoczyć na spacerek w  Beskid Wyspowy niż kisić się w korku na Zakopiance; przekonałam się na własnej skórze, że na beskidzkich pagórach można się porządnie zmęczyć; wiem, że z dala od schronisk na szlaku będę sama. Jeżeli zaglądacie na bloga regularnie to wiecie, że jakiś czas temu polubiłam Beskidy. Za to chyba mało kto wie, że autorka tego bloga urodziła się w Beskidach; a konkretnie – w Beskidzie Niskim, w Dukli, u stóp wielkiej góry 😉 Czytaj dalej „Góra Cergowa – szlakami dzieciństwa w Beskidzie Niskim”

Możliwość przyklejania wpisów

Gorce i Pieniny w 24 godziny. Wiosenny Lubań


Korki na Zakopiance, niemiła baba w toalecie na dworcu, tracenie czasu na dojazd busikiem na szlak; wreszcie – masa topniejącego śniegu. Wygląda na to, że mój foch na Tatry trwa. Jednak kondycja sama się nie zrobi, a siedzenie w weekend na tyłku w domu grozi kumulacją czarnych myśli, dlatego tej wiosny postanowiłam poznać nieco lepiej okoliczne pagóry. Czytaj dalej „Gorce i Pieniny w 24 godziny. Wiosenny Lubań”

Granią Niżnych Tatr – wersja dla leniwych


Przejście granią Tatr Niżnych to marzenie wielu górołazów. Żeby pokonać 90 km trzeba 4–5 dni, choć są tacy, którzy trzaskają trasę w 3 (!). Taki mini szlak długodystansowy. Kto regularnie zagląda na bloga, ten wie, że mam dość luźne podejście do długich dystansów i robienia codziennie określonych w przewodniku etapów. Super jest iść przed siebie przez kilka (albo wiele) dni, ale równie fajnie jest zejść w dolinę, modyfikować, zbaczać z trasy, kiedy tylko najdzie mnie taka ochota albo dopadnie zmęczenie. Postanowiłam więc zrobić grań Niżnych Tatr tak jak lubię najbardziej – bez ciśnienia i na pół – gwizdka. Czytaj dalej „Granią Niżnych Tatr – wersja dla leniwych”