Możliwość przyklejania wpisów

Powrót w góry Anaga. Taganana-Afur-Tamadite-Taganana

Jeśli w biegu przegryzasz powerade’a batonem energtycznym, to wiedz, że coś się dzieje. A mianowicie – planowany lajtowy spacerek zamienił się w szaleńczy bieg i walkę z czasem. Dzień po wejściu na Teide musiałam się rano przemieścić z Puerto de la Cruz do Santa Cruz, cudem zdążyłam na autobus w góry i wylądowałam w wiosce Taganana dopiero o 11.30. To skandaliczna pora na wyjście na szlak, dlatego stwierdziłam, że zrobię jakąś krótką trasę. To miał być dzień odpoczynku. Skończyło się jak zwykle.  Czytaj dalej „Powrót w góry Anaga. Taganana-Afur-Tamadite-Taganana”

Od zmierzchu do świtu. Teide 3718 m n.p.m

Teide powinien być w herbie Wysp Kanaryjskich. Przepiękny stratowulkan o kształcie piramidy widać z większości wysp archipelagu. Nie raz oglądałam go z promów, okien pokoi hotelowych, przemierzając szlaki, leżąc na plaży. Kiedy kilka lat temu pierwszy raz zobaczyłam ogromny stożek Teide coś mnie ścisnęło za gardło. Oszalałam na jego punkcie. „Zdobywanie” szczytu kolejką nie wchodziło w grę, a wejście z buta wydawało się poza zasięgiem moich możliwości. Minęło 6 lat, dziś stoję na krawędzi krateru i patrzę na morze chmur pode mną, trochę nie wierząc, że to się dzieje naprawdę. Czytaj dalej „Od zmierzchu do świtu. Teide 3718 m n.p.m”

Niedoszły Puig d’en Galileu. Serra de Tramuntana poza szlakiem

Być może zauważyliście, że highlighty zostawiam sobie na koniec. Tak, żeby z przytupem zakończyć każdy wyjazd. Najczęściej kończy się tym, że zamiast następnego szczytu, zaliczam kolejny wycof. Czy się wkurzam, czy się martwię, czy jestem rozczarowana? Nie! Nie mam parcia na szkło ani w życiu, ani w korpo ani tym bardziej w górach. I wychodzę z założenia, że wszędzie można wrócić, poprawić. Podczas zeszłorocznego wyjazdu na Majorkę moim głównym celem miał być najwyższy dostępny dla wędrowców szczyt – Puig de Massanella. Chyba nie muszę pisać, jak się skończyło…Powiem więcej, tego dnia przeszłam sama siebie – ( nie) padły aż dwa szczyty. Brawo ja! Czytaj dalej „Niedoszły Puig d’en Galileu. Serra de Tramuntana poza szlakiem”