Leniwy dzień w Néouvielle. Trekking w Pirenejach cz.3

Powinnam się już nauczyć, że na ostatni dzień nie zostawia się ani wisienki na torcie ani porządnej wyrypy. Nawet jeśli jest to jedyny dzień wędrówki bez 12 kg balastu na plecach. Od jakiegoś czasu miałam ochotę przejść szlakiem GR10 na Col de Madamette – fajne widoki, zero trudności. Jednak już poprzedniego wieczoru wiedziałam, że chyba nie dam rady – 20km pętla, wyglądająca na mapie na lajtowy spacerek , umordowała mnie okrutnie (relacja TU). Trasa na przełęcz Madamette wyglądała na o wiele dłuższą. Pomyślałam, że wyśpię się i pójdę po prostu przed siebie – zobaczyć, co jest za zakrętem ( a raczej – po drugiej stronie gór). Czytaj dalej „Leniwy dzień w Néouvielle. Trekking w Pirenejach cz.3”

Pireneje for dummies. Jak zorganizować trekking – informacje praktyczne

Bardzo łatwo kupić bilet w Pireneje – kilka kliknięć i rezerwacja ląduje na mailu. Schody zaczynają się, kiedy człowiek próbuje wyjazd i trekking zaplanować ( o moich obawach związanych z wyjazdem przeczytacie TU). Nie ma co ukrywać – ludzie nie jeżdżą masowo w Pireneje, a jeśli nawet  ktoś był – to o tym nie pisze, zdecydowanie nie jest to „top destynacja” polskich blogerów. Czytaj dalej „Pireneje for dummies. Jak zorganizować trekking – informacje praktyczne”

GR10 Refuge de Bastanet szlak

Wokół Pic de Bastan. Trekking w Pirenejach cz.2

Czasem dobrzy ludzie po prostu spadają z nieba. Nawet takim alienom, jak ja ;-) Teraz sobie myślę, że gdyby nie Josie pewnie moja wycieczka wyglądałaby zupełnie inaczej. Już na początku wykończyłoby mnie mozolne 700 metrów podejścia wzdłuż wyciągów narciarskich, na przełęcz, gdzie zaczynał się właściwy szlak. Pewnie nie dałabym rady przejść z ciężkim plecakiem 20 km, dwóch przełęczy położonych na wysokości ok. 2500 m npm, trzech dolin, by na koniec dotrzeć do kolejnego schroniska. Tymczasem zrobiłam fajną trasę, o wiele dłuższą i bardziej męczącą niż standardowe odcinki GR10. A było to tak…. Czytaj dalej „Wokół Pic de Bastan. Trekking w Pirenejach cz.2”