jesienny zachód słońca w Pieninach

Powrót w góry. Zachód słońca na Wysokim Wierchu


Październikowa sobota, godzina do zachodu słońca. Podczas gdy wesołe towarzystwo biesiadowało na zewnątrz schroniska i tylko kwestią czasu było kiedy na drewnianych stołach pojawią się przyniesione z dołu alkohole (jak wiadomo, w Durbaszce panuje prohibicja), ja cichutko i zupełnie sama szłam powoli w kierunku Wysokiego Wierchu. Kiedy tylko znalazłam się na grzbiecie Małych Pienin, zaczęła się magia. Schowane przez pół dnia za chmurami słońce, nagle oświetliło zielone wzgórza, na których o tej porze nie było już nikogo. Za nic w świecie nie wróciłabym teraz na nocleg do gwarnego schroniska. Bogu niech będą dzięki, że nie było już miejsc. Bo człowiek najbardziej samotny czuje się w tłumie. Czytaj dalej „Powrót w góry. Zachód słońca na Wysokim Wierchu”

Hala Gąsienicowa

Które góry są najpiękniejsze i dlaczego akurat Tatry?

Początek lipca. Siedzę na Przełęczy Waga, od niechcenia robię zdjęcia i patrzę na ludzi idących na szczyt. Od kilku lat marzyłam, żeby wejść na Rysy od słowackiej strony, ale ile razy bukowałam nocleg nad Popradzkim Plesem, tyle razy przychodziło załamanie pogody. Dziś nic nie stoi mi na przeszkodzie – od szczytu dzieli mnie ok 30 min łatwego szlaku, wymarzone warunki, fotogeniczne chmury, przemoknięte poprzedniego dnia buty zaczynają wysychać w słońcu. Kondycja jest. Wiem, że żadna siła nie zaciągnie mnie na szczyt, jakby na przekór pielgrzymce podążającej na Rysy. Czytaj dalej „Które góry są najpiękniejsze i dlaczego akurat Tatry?”

Trzydniowiański Wierch szlak wiosna

Tatry Zachodnie da się lubić! Wiosenne spacery i wyrypy

Kiedy szczęśliwie skończyłam projekt „12 miesięcy w Tatrach” jakoś zabrakło motywacji, żeby jeździć tam non stop. Styczeń, dwa lajtowe wypady w lutym, potem długo, długo nic. Nie tęskniłam, może trochę przedawkowałam Tatry w 2016. Dodatkowo tuż przed majówką walnęło śniegiem i wyskoczyła lawinowa czwórka. Perspektywa wędrówek w letnich warunkach niebezpiecznie się oddaliła. Za to nieubłaganie zaczął się zbliżać wyjazd w Pireneje, dlatego nie było wyjścia – stwierdziłam, że w maju muszę wreszcie ruszyć na szlak i podreperować kondycję. Czytaj dalej „Tatry Zachodnie da się lubić! Wiosenne spacery i wyrypy”