Migawki z wyspy Kalymnos

Samolot relacji Piza – Kos schodził powoli do lądowania i wtedy zobaczyłam ją po raz pierwszy. Wyrastająca z morza wyspa – skała, góry spadające stromymi ścianami do morza, „fiorodopodobne” zatoki wcinające się głęboko w ląd, drogi wijące się grzbietami gór, kilka przyklejonych do wybrzeża miejscowości. Ziemia nieprzyjazna, surowa, ale intrygująca. Bardzo szybko zniknęła mi z oczu a samolot wylądował na płaskiej i nudnej Kos, ale te kilka chwil wystarczyło, żebym w głowie zapaliła mi się lampka : muszę tam dotrzeć! Jako, że staram się spełniać marzenia, udało mi się półtora roku później.

Czytaj dalej „Migawki z wyspy Kalymnos”

Cztery pory roku na szlaku. Podsumowanie roku 2015

Kiedy zaczynałam pisać bloga, miał balansować na granicy pomiędzy plażą, długimi godzinami na słońcu a wędrówkami po górskich szlakach. Dziś muszę spojrzeć prawdzie w oczy – jedyne czym się teraz jaram to góry! Mimo, że wciąż kocham ciepło i słońce, plaża zdecydowanie zeszła na dalszy plan.

Na Azorach byłam nieszczęśliwa i zblazowana, bo zamiast po graniach i stromych stokach, wędrowałam wśród zielonych wzgórz i  jezior w wygasłych wulkanach. W Grecji, smażąc się na przepięknej dzikiej plaży, zazdrościłam tym, co na fejsa wrzucali zdjęcia z Tatr i śniłam o ośnieżonych górskich szczytach. Każdy tydzień zaczynałam tak samo – od monitorowania mountain – forecast, kamerek TOPR-u i planowania weekendowej wędrówki. Czytaj dalej „Cztery pory roku na szlaku. Podsumowanie roku 2015”

Tak się spełnia marzenia!

Listopad to tradycyjnie czas narzekania. Kraków spowity gęstym smogiem, zimno i ciemno, urlop wykorzystany do zera, koniec roku to czas podsumowań, ktore nie zawsze wypadają dobrze. Smutek i nostalgia. Ale kiedy tak siedzę na sofie i użalam się nad sobą, nagle przypominam sobie, chociaż moje życie nie wygląda do końca tak jakbym chciała, jestem szczęściarą. Przecież udało mi się spełnić kilka marzeń, które kiedyś wydawały się nierealne. I wcale nie było tak trudno!

Czytaj dalej „Tak się spełnia marzenia!”