Sintra – z czym to się je?

Nie lubię zwiedzać, powiem więcej – nudzi mnie to, do muzeum siłą mnie nie zaciągną, szkoda mi kasy na płatne atrakcje, bardziej niż (arcy) dzieła człowieka, zachwycają mnie te stworzone przez naturę. Czasem jednak nie ma wyjścia i w drodze na zadupie trzeba odwiedzić jakieś miasto. Lizbona – wszyscy znajomi ( czy to blogerzy czy „zwykli śmiertelnicy”) jak jeden mąż się nią zachwycają, artykuły na blogach można liczyć w tysiącach. 30 godzin w stolicy Portugalii to doskonała okazja, żeby zwiedzić topowe atrakcje. Ale mnie to nie kręci, moje zwiedzanie Lizbony to spacer bez celu uliczkami miasta, ja mam zupełnie inny plan. Mój krótki czas w Lizbonie zamierzam wykorzystać na….zwiedzanie pobliskiej Sintry. Czytaj dalej „Sintra – z czym to się je?”

Sete Cidades. Jeden krater,dwa jeziora, cztery pory roku.

Koniec  trasy, wysiadam z autobusu i bezradnie rozglądam się wokół.  Jestem na dnie krateru, deszcz, wiatr,mgła, widoczność prawie zerowa, na końcu alei wysokich drzew majaczy się sylwetka białego kościoła.Klimat jak z horroru. Siadam w pustej knajpie,przypominającej bary Społem,kupuję kawę I przeraźliwie słodkie ciastko I zapadam w zadumę nad życiem Ipogodą na Azorach.  Mój ostatni dzień na wyspie,beznadzieja, smutek i nostalgia.Według AccuWeather za 2 godziny powinno wyjść słońca, tymczasem wydaje się,że deszcz będzie padał do końca świata ( a już na pewno do końca dnia)

Czytaj dalej „Sete Cidades. Jeden krater,dwa jeziora, cztery pory roku.”

Czy warto jechać na Azory? Marzenie,które rozpłynęło się we mgle.

Azory – do niedawna odległe marzenie. Gdzieś pośrodku Atlantyku, w połowie drogi między Europą a Ameryką, rozrzucone na długości ponad 600 km, często nawiedzane przez wiatry,deszcz i mgły, z tropikalną roślinnością i jeziorami w kraterach wygasłych wulkanów. Marzenie nie do spełnienia ( z powodu cen biletów)….

Aż nagle jak grom z jasnego nieba przetacza się przez internety news,że Ryanair otwiera bazę na Azorach! Euforia i niedowierzanie.Przez tydzień siedzę z otwartą stroną irlandzkich linii lotniczych, analizuję za i przeciw, odświeżam i sprawdzam ceny. Aż którejś nocy kupuję bilety!Jadę!

Czytaj dalej „Czy warto jechać na Azory? Marzenie,które rozpłynęło się we mgle.”