La Graciosa trekking Możliwość przyklejania wpisów

Plażowanie pod wulkanem. Montaña Bermeja & Playa de las Conchas


Co można robić przez 48 h na pustynnej wysepce, którą da się obejść dookoła w kilka godzin? W miejscu bez asfaltowych dróg, sklepów z pamiątkami, naganiaczy do knajp, zabytków i jakichkolwiek atrakcji turystycznych? Zadupie wszechświata…Można zwariować z nudów, zwłaszcza jeśli po wyspie włóczysz się całkiem sam/a. Czytaj dalej „Plażowanie pod wulkanem. Montaña Bermeja & Playa de las Conchas”

jesienny zachód słońca w Pieninach

Powrót w góry. Zachód słońca na Wysokim Wierchu



Październikowa sobota, godzina do zachodu słońca. Podczas gdy wesołe towarzystwo biesiadowało na zewnątrz schroniska i tylko kwestią czasu było kiedy na drewnianych stołach pojawią się przyniesione z dołu alkohole (jak wiadomo, w Durbaszce panuje prohibicja), ja cichutko i zupełnie sama szłam powoli w kierunku Wysokiego Wierchu. Kiedy tylko znalazłam się na grzbiecie Małych Pienin, zaczęła się magia. Schowane przez pół dnia za chmurami słońce, nagle oświetliło zielone wzgórza, na których o tej porze nie było już nikogo. Za nic w świecie nie wróciłabym teraz na nocleg do gwarnego schroniska. Bogu niech będą dzięki, że nie było już miejsc. Bo człowiek najbardziej samotny czuje się w tłumie. Czytaj dalej „Powrót w góry. Zachód słońca na Wysokim Wierchu”

Możliwość przyklejania wpisów

Graciosa w 48 godzin. Dzień#1 – Montaña Amarilla


Druga wizyta na La Graciosie. Tym razem nie opada mi szczęka, za to mam bardzo dużo czasu . Tak dużo, że prawie mnie to przeraża. Wysepka jest naprawdę malutka, pusta, spokojna, a kiedy gaśnie słońce – wręcz ponura. Jeszcze 24 godziny wcześniej byłam w śmierdzącym, głośnym, zatłoczonym Krakowie, dziś wystawiam twarz do słońca na malutkiej plaży w Caleta del Sebo, nieśmiało zanurzam się w chłodnym oceanie, patrzę na horyzont zamknięty klifami Famara i wulkanicznymi wzgórzami Lanzarote. Czytaj dalej „Graciosa w 48 godzin. Dzień#1 – Montaña Amarilla”