Możliwość przyklejania wpisów

Powrót w góry Anaga. Taganana-Afur-Tamadite-Taganana

Jeśli w biegu przegryzasz powerade’a batonem energtycznym, to wiedz, że coś się dzieje. A mianowicie – planowany lajtowy spacerek zamienił się w szaleńczy bieg i walkę z czasem. Dzień po wejściu na Teide musiałam się rano przemieścić z Puerto de la Cruz do Santa Cruz, cudem zdążyłam na autobus w góry i wylądowałam w wiosce Taganana dopiero o 11.30. To skandaliczna pora na wyjście na szlak, dlatego stwierdziłam, że zrobię jakąś krótką trasę. To miał być dzień odpoczynku. Skończyło się jak zwykle.  Czytaj dalej „Powrót w góry Anaga. Taganana-Afur-Tamadite-Taganana”

Od zmierzchu do świtu. Teide 3718 m n.p.m

Teide powinien być w herbie Wysp Kanaryjskich. Przepiękny stratowulkan o kształcie piramidy widać z większości wysp archipelagu. Nie raz oglądałam go z promów, okien pokoi hotelowych, przemierzając szlaki, leżąc na plaży. Kiedy kilka lat temu pierwszy raz zobaczyłam ogromny stożek Teide coś mnie ścisnęło za gardło. Oszalałam na jego punkcie. „Zdobywanie” szczytu kolejką nie wchodziło w grę, a wejście z buta wydawało się poza zasięgiem moich możliwości. Minęło 6 lat, dziś stoję na krawędzi krateru i patrzę na morze chmur pode mną, trochę nie wierząc, że to się dzieje naprawdę. Czytaj dalej „Od zmierzchu do świtu. Teide 3718 m n.p.m”

Z sielanki do Mordoru. Spacer do Zbójnickiej Chaty

Powiem szczerze – szkoda mi urlopu na Tatry, preferuje jedno, dwu- dniówki. Tym razem jednak tak się złożyło, że w środku sezonu, pod koniec lipca musiałam wykorzystać calutki tydzień. Zamorskie podróże odpadły, więc wybór mógł być tyle jeden – Słowacja! Plany były ambitne – Rysy, Mała Wysoka, Tatry Bielskie. Plany szybko rozmyły się w deszczu przy huku piorunów. Znów dopadł mnie pech pogodowy ( jak na Azorach). Zamiast zdobywać szczyty, zwiedzałam słowackie schroniska i doliny. Mimo beznadziejnej pogody, udało mi się uszczknąć kilka godzin, kiedy miałam okazję podziwiać kiczowate piękno tatrzańskiego lata. Sielankę, która po kilku godzinach zamieniła się w Mordor. Zapraszam na spacer do Zbójnickiej Chaty. Czytaj dalej „Z sielanki do Mordoru. Spacer do Zbójnickiej Chaty”