Zadni Granat pięć lat później. Wycieczka sentymentalna

To miał być ostatni ciepły weekend tego roku. Tak przynajmniej ogłosili na Fejsbuku.  Nie byłam pewna, czy chce mi się znów jechać w Tatry. Ale kto chodzi po górach, ten wie, że kiedy jest okno pogodowe, trzeba rzucić wszystko, zrewidować plany, ba, nawet olać znajomych, pakować plecak i jechać. Bez konkretnego planu. Czytaj dalej „Zadni Granat pięć lat później. Wycieczka sentymentalna”

Kotlet na Koprowym. Polish Expedition 2015

Prolog czyli zombie na Matecznym*

Piąta rano, ciemna noc, z zajezdni powoli wyjeżdżają pierwsze tramwaje a ulicami snują się niedobitki z piątkowych imprez. Przy stoliku pod MacDonaldem siedzi zakapturzona postać z bagażami. Człowiek, którego raz po raz telepie z zimna przypomina zombie – nieprzytomy wzrok, blada wymęczona twarz, obezwładniająca niemoc. Kiedy podjeżdża wielki amerykański krążownik szos ożywia się na moment i wpełza do środka. Auto rusza z piskiem opon i wjeżdża na pustą o tej porze Zakopiankę.

Czytaj dalej „Kotlet na Koprowym. Polish Expedition 2015”