Ama Dablam BC trekking

Namche Bazar-Pangboche-Ama Dablam BC. Trekking w Himalajach – dzień 4 i 5

Przeczytałam masę książek o himalaistach. W żadnej z nich podejściu do bazy nie poświęcono nawet całego akapitu (no chyba, że działo się coś szczególnego np. bunt Szerpów). Wydaje się, że droga do base camp’u to jak niedzielny spacerek – łatwo, lekko i przyjemnie. Nie dla zwykłych śmiertelników. Okazuje się, że nawet podczas wycieczki aklimatyzacyjnej do Ama Dablam BC można nieźle dostać w kość.


Dzień czwarty. Namche  Bazar – Deboche.

Czwartego dnia wycieczki, po dwóch nocach spędzonych w Namche Bazar i wycieczce aklimatyzacyjnej na 3800 m npm czuję się świetnie – głowa nie boli, nogi też jeszcze nie, nie mam netu więc „nie muszę” co chwila sprawdzać telefonu, przygrzewa ciepłe październikowe słońce. W ogóle już nie pamiętam, że gdzieś na nizinach toczy się inne życie. Po śniadaniu wyruszamy w dalszą drogę – do wioski Deboche. Po drodze miniemy Tengboche – buddyjski klasztor na wzgórzu z widokiem na Everest, co do którego z kolei mam wysokie oczekiwania fotograficzne.

Namche Bazar Tengboche szlak Himalaje trekking
zawsze jest czas na foty ;-)

Podchodzimy w górę miasteczka, jak poprzedniego dnia, tym razem jednak nie wspinamy się na wzgórze, tylko skręcamy na ścieżkę trawersującą zbocza głębokiej doliny. To najpiękniejszy szlak jaki można sobie wymarzyć i jeden z najprzyjemniejszych dni trekkingu.

Namche Bazaar Tengboche szlak trekking EBC
po płaskim, widok na Ama Dablam – czego chcieć więcej?

Może dlatego, że dziś mam super kondycję, nogi same mnie niosą, a może dlatego, że non stop mam przecz oczami Ama Dablam. Oczywiście widać też Everest, ale kto by na niego zwracał uwagę 😉

Himalaje trekking Namche Everest
Her Majesty – 8848 m npm ( Matka Wszechświata)
jaki Nepal trekking EBC Himalaje
piękne są…..

Przed południem zatrzymujemy się na kawę i ciastko w kawiarni z dość tendencyjnym, żeby nie powiedzieć nudnym widokiem (!).Dziewczynka, u której kupuję szarlotkę po prostu bierze ją do ręki i kładzie na talerzu. A ja głupia, z obawy przed azjatyckimi bakteriami, non stop dezynfekuję dłonie 😉 Zresztą – im dłużej w Nepalu, tym tego przesadnego dbania o higienę było mniej.

Kyangjuma bakery Himalaje trekking
fajna kawiarnia – polecam!

Apple pie rozpływa się w ustach, a kawa jest pyszna i mocna, z ekspresu, nie rozpuszczalna lura jak na zakopiańskim dworcu. Nie chce się opuszczać zalanego słońcem tarasu, ale po jakiejś godzinie musimy się zbierać…żeby dotrzeć do kolejnej knajpy na lunch(!). Czy ja coś wcześniej pisałam, że trekking to krew, pot i łzy?

Namche Bazaar Tengboche szlak Himalaje trekking
aktualnie jest w dół, za chwilę będzie pod górę ;-)

Żeby było ciekawiej, po lunchu zaczyna się najcięższy odcinek – podejście zakosami przez las, na wzgórze, gdzie położony jest buddyjski klasztor. Zauważam dziwną prawidłowość – nawet jeśli rano mam powera i idę jako jedna z pierwszych, to zawsze po lunchu następuje spadek sił i wlokę się na szarym końcu. Ciekawe, dlaczego…?

Himalaje trekking EBC Tengboche szlak
Dolina Staroleśna?
klasztor Tengboche szlak Himalaje trekking Everest Base Camp
„droga krzyżowa” do klasztoru w Tengboche

Ścieżka niby biegnie przez las, ale nie tak, żeby iść w cieniu – przygrzewające na głowę słońce czyni to podejście jeszcze bardziej upierdliwym. Powoli psuje się pogoda i kiedy wreszcie docieram na płaski teren z zabudowaniami robi się lodowato zimno. Epickich widoków na Everest brak. Tymczasem niektórzy już siedzą w kawiarni i konsumują kolejne ciastka, w końcu minęły aż dwie godziny od lunchu, trzeba uzupełnić kalorie.

Tengboche Himalaje trekking szlak
Tengboche

Tengboche będę wspominać jako miejsce, gdzie przemarzłam na kość. Żeby wejść do świątyni buddyjskiej trzeba ściągnąć buty, a posadzka jest lodowata. Od razu robi mi się zimno i uciekam na zewnątrz, gdzie nie jest dużo lepiej – wilgoć i wiatr to zabójcze połączenie.

Tengboche klasztor szlak Himalaje trekking
Tengboche

Kiedy ci bardziej zainteresowani buddyjską kulturą wciąż robią zdjęcia, grupa najbardziej przemarzniętych gna na dół – na nocleg do Deboche. Gdy wreszcie wpadamy do jadalni, zajmujemy pokoje, zamawiamy gorącą herbatę, wydaje się nam, że w lodgy jest bardzo ciepło. Ciepło – w porównaniu z temperaturą na zewnątrz, później okazuje się, że to jeden z zimniejszych noclegów – rano na oknach jest szron – od wewnątrz. Po tym jak konkretnie przewiało mnie w Tengboche, czuję się, jakbym miała być chora. Po kolacji faszeruję się lekami na przeziębienie i zasypiam z myślą, że nie chce mi się jutro iść na żadną wycieczkę do Ama Dablam BC.

Dzień piąty – Deboche – Pangboche – Ama Dablam BC 4600 m npm

Piątego dnia w Himalajach budzę się zdrowa i wypoczęta, choć na oknie znów szron od środka. Po wczorajszym zblazowaniu nie ma śladu, wręcz przeciwnie – nadal nie odczuwam wysokości, mam dużo energii i nie mogę się doczekać tego, co przyniesie kolejny dzień wędrówki. Jeszcze nie wiem, że to będzie dla mnie najtrudniejszy dzień trekkingu, a może nawet jeden z najcięższych dni, jakie kiedykolwiek przeżyłam w górach.

Tengboche Pangboche szlak Himalaje trekking EBC
spojrzenie na Tengboche (na tym zalesionym pagórku)

Na razie jednak nic nie zwiastuje późniejszej traumy. Wychodzimy, jak codziennie, w mroźny, rześki poranek, który szybko zamienia się w upalne przedpołudnie. Zdążyłam się już przyzwyczaić, że himalajskie szlaki biegną góra – dół, góra – dół. Najpierw schodzimy do rzeki, tylko po żeby później wspiąć się na zbocze, na którym leży Pangboche – przepięknie położona wioska u stóp Ama Dablam, z widokiem na Everest. Jak na dłoni widać ścieżkę do base camp’u, wygląda lajtowo.

spotkania na szlaku
spotkania na szlaku
Pangboche
Pangboche – fajna wiocha prawie na 4 tys. ;-)

Po zakwaterowaniu w słonecznym hoteliku, zamawiamy szybki lunch, a ja w międzyczasie biegnę do piekarni po prowiant na wycieczkę,również „biegiem” wracam; potem kilka razy biegam jeszcze tam i z powrotem po schodach, bo mamy pokoik na piętrze. Zupełnie zapomniałam, że jestem na wysokości prawie 4 tys metrów i wypadałoby dać organizmowi czas, żeby się przyzwyczaił. Wyleciało mi też z głowy, co radził mój lekarz: żeby podczas aklimatyzacji absolutnie NIE BIEGAĆ :-P Później okaże się, że miał rację…

Pangboche szlak Ama Dablam Base Camp trekking
Base Camp? Rzut beretem!

Pangboche

Po szybkim lunchu wyruszamy do obozu pod Ama Dablam. Początek szlaku to tradycyjne zejście do rzeki, a później strome podejście na płaskowyż. Na płaskowyżu, nie wiedzieć czemu grupa urządza sobie sesję zdjęciową, ja chciałabym jak najszybciej iść dalej. Nadal czuję się świetnie, choć sił już jakby mniej niż na początku tego spaceru.

mur Nuptse?
mur Nuptse?

Następny etap to podejście na pagórek, który tak naprawdę jest grzbietem moreny.  Jak widać na załączonym obrazku ścieżka nie jest zbyt wymagająca, żeby nie powiedzieć banalna, ale tlenu w powietrzu coraz mniej i robi się coraz zimniej.

Ama Dablam BC szlak
jakaś góreczka się wyłania ;-)

 

Kolejne, dość łagodne podejście grzbietem i docieramy do pięknego, wysokogórskiego płaskowyżu. Ama Dablam jak na dłoni, gdzieś daleko Pumo Ri, po przeciwnej stronie nieznany, ale bardzo fotogeniczny szczyt przypominający piramidę.

Ama Dablam BC szlak trekking Himalaje
wszystkie drogi prowadzą do…Ama Dablam!

Nic dziwnego, że poruszamy się w ślimaczym tempie – sesja zdjęciowa trwa właściwie non stop, trzaskają migawki aparatów; nie wiadomo, w którą stronę skierować wzrok i obiektyw – 360 stopni zachwytu.

Ama Dablam BC szlak trekking wycieczka aklimatyzacyjna
prawie u stóp Ama Dablam

 

Jednak wszystko, co dobre szybko się kończy – czas iść dalej, niestety pod górę. Zaczyna bardzo mocno wiać. Mam na sobie odpowiedni zestaw ciuchów, więc nie jest zimno, ale ten wicher odbiera mi siłę. A może to nie tylko wina wiatru.

Ama Dablam BC szlak trekking wycieczka aklimatyzacyjna
dziewczyny na szlaku, zaraz zostawią mnie z tyłu

Wymijają mnie kolejne osoby, bo idę coraz wolniej. To ten moment, kiedy pierwszy raz czuję, że jestem grubo ponad 4 tys m nad poziomem morza. Dziś nie jestem w stanie stwierdzić, na jakiej wysokości dopadł mnie kryzys. Nie boli mnie głowa, nie mam zadyszki ani kłopotów żołądkowych; jedyne, co czuję to wielka, obezwładniająca niemoc. Nogi jak z ołowiu, mam wrażenie, jakby do stóp przyczepiono mi kajdany, które ciągną mnie w dół. Każdy kolejny krok to walka.

Ama Dablam BC szlak trekking wycieczka aklimatyzacyjna
początek drogi przez mękę

Co ciekawe – żadne konkretne myśli nie przelatują mi przez głowę podczas tej drogi przez mękę. Ani nie mam ambicji, żeby „zdobyć” base camp, ani też ochoty, żeby wracać. Gdzieś pod czaszką kołacze mi , że trzeba będzie jeszcze zejść na dół, a nie jestem pewna, czy starczy mi na to sił. Grupa już dawno uciekła do przodu, choć za mną wloką się chyba jeszcze jacyś maruderzy. Jestem sama i nawet nie mam komu ponarzekać, jak bardzo zdycham na tym banalnym przecież szlaku.  Po drodze spotykam Polaków, którzy mówią, że już niedaleko – jakieś 20 minut drogi. Dla mnie tego dnia to jak lata świetlne.

Wreszcie jest – baza pod Ama Dablam, cel dzisiejszego „spacerku aklimatyzacyjnego”, koniec (?) mojej gehenny. Moja ukochana góra chowa się za chmurami, ale jest mi wszystko jedno.

Ama Dablam BC szlak trekking
grupa czeka na maruderów, takich jak ja
Ama Dablam BC trekking
Base Camp

Ze zmęczenia nie mam siły się odzywać, a kokosowe ciastko z piekarni, na zdobycie którego zużyłam rano tyle energii, staje mi w gardle. Źle chyba nie wyglądam, więc nikt nie przypuszcza, że czuję jakbym rozsypywała się w środku; jakby komórki rozpaczliwie wołały o więcej tlenu. Ktoś wciska mi do ręki kubek z gorącą, słodką herbatą. To plus glukardiamid i baton energetyczny, trochę stawia mnie na nogi. W samą porę, bo czas wracać, zwłaszcza, że teraz kiedy słońce schowało się za chmurami robi się naprawdę zimno.

Ama Dablam base camp trekking szlak
może tego nie widać, ale jestem wrakiem :-)

Zdecydowanie zbyt mało tlenu dociera do mojego mózgu, bo ubranie getrów pod spodnie, na stojąco, między namiotami, wydaje się tego dnia bardzo skomplikowaną operacją i zajmuje mi strasznie dużo czasu. Jako ostatnia opuszczam bazę i bardzo powoli schodzę w dół. Nie mam energii, ale wiem, że wraz ze stratą wysokości będzie coraz lepiej. Popołudniowe chmury i przebijające przez nie słońce odkrywa przede mną zupełnie nowe krajobrazy.

Ama Dablam BC szlak trekking Pumo Ri
po południu widoki jakieś inne
Ama Dablam BC szlak Pangboche
jest klimat….

Do lodgy docieram jako ostatnia, wszyscy siedzą już w jadalni i witają mnie brawami. Czuję się, jakbym zdobyła dziś Everest. Na podreperowanie zdrowia wlewam w siebie szklanki mocno posłodzonej herbaty, ale nie jestem w stanie zjeść makaronu zamówionego na kolację, choć wcześniej miałam wilczy wręcz apetyt. Pewnie ze zmęczenia. Nie pamiętam żadnych innych szczegółów z wieczoru w Pangboche. Po ciężkim, trudnym dniu zawijam się w śpiwór i zasypiam natychmiast. Rano po wczorajszym zgonie nie ma śladu – jestem gotowa na nowe przygody!

c.d.n.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

5 uwag do wpisu “Namche Bazar-Pangboche-Ama Dablam BC. Trekking w Himalajach – dzień 4 i 5

  1. Piękne to ostatnie zdjęcie. Niesamowity widok, mogę sobie tylko wyobrażać, jakie wrażenie musiał robić na żywo.
    Dobrze, że nic złego się nie stało po takim bieganiu po schodach.

    Polubienie

    1. Dzięki!No właśnie ja też wcześniej nie byłam, najwyżej na 3700 m i to przez chwilę; i tego najbardziej się bałam – nie, że nie wyrobię kondycyjnie, tylko, że wysokość mi zaszkodzi. To było fascynujące, obserwować, jak organizm się zachowuje…Jak będziesz się rozglądać za trekkingami to polecam Magdę, a jak chcesz samodzielnie to też się da ;-)

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.