Wyspy Kanaryjskie – którą wybrać? Subiektywny ranking trekkingowo – plażowy

Nie raz już na tych łamach pisałam o Kanarach i nie jest tajemnicą, że je uwielbiam, czuję się tam jak w domu i wracam na wyspy, kiedy tylko się da. Często spotykam się z pytaniami, która podobała mi się najbardziej i którą polecam.  Dlatego postanowiłam stworzyć mój osobisty bardzo subiektywny ranking.

Tradycyjnie – wszystko zależy od tego, czego oczekujemy od wakacji. Jak powszechnie wiadomo, mi do szczęścia potrzebne są górskie szczyty i szlaki trekkingowe, a także niezatłoczona, najlepiej niezorganizowana plaża, na które mogę się wysmażyć, najlepiej prosto po zejściu z gór. Najlepiej nietekstylna ;-) Jeśli checie lecieć na Kanary, a wciąż nie wiecie, którą wyspę warto wybrać  – zapraszam do czytania.

kolaż

7.El Hierro

Na samym końcu rankingu…bo nie byłam ;-) Nie byłam, bo mi szkoda 100 € na prom. Skoro szkoda mi kasy, to znaczy, że w moim mniemaniu cena nie jest adekwatna do atrakcji jakie oferuje wyspa. Z drugiej strony – powinnam ją kiedyś odwiedzić, nawet dla samej zasady. Póki co – terra incognita.

6. Gran Canaria

Sama nie wiem, dlaczego uplasowała się tak nisko – może dlatego, że dużo tam brzydkich, spalonych słońcem terenów, kiedy nie świeci słońce, jest po prostu ponuro. Ale kiedy przymkniemy na to oko, wyspa jest naprawdę ciekawa i zróżnicowana, nie na darmo nazywają ją kontynentem w miniaturze. Ja szczególnie miło wspomniam opalanie w Maspalomas ( ostrzegam – nudyści i dość gejowsko, choć ani jedno ani drugie mi nie przeszkadzało) i czas spędzony w Puerto de Las Nieves. To właśnie tam radzę się zatrzymać, jeśli planujecie górskie wędrówki.

DSCN0329

Trekking : wyspa z najsłabszymi oznaczeniami szlaków na całych Kanarach.  Ciekawe szlaki w centrum wyspy ( bez trudu zdobyłam najwyższy szczyt Pico de Las Nieves )  Warto też wybrać się na północno – zachodni skraj Gran Canarii.  Podczas mojej drugiej wizyty powędrowałam trochę w okolicach Agaete. Niestety, miałam straszne problemy ze znalezieniem szlaku ( dobrą godzinę klęłam na czym świat stoi błąkając się po obrzeżach wioski) , a potem trafiłam na słabą widoczność. Łażenie bez celu i osypujące się spod nóg drobne kamyczki – dlatego tej wycieczki nie wspominam zbyt miło.

 

Oprócz tego  wybrałam się na spacer, niestety po płaskiej szutrowej drodze niedaleko Parku Narodowego Tamadaba ( brak emocji na szlaku wynagrodziła jazda autobusem po serpentynach przyklejonych do kilkuset metrowego klifu, serio – niemal się modliłam, żeby wyjść z tego busika żywo). Byłam już rzut beretem od gór Tamandaba, ale tym razem brakło weny.  Myślę, że oceniam wyspę przez pryzmat złego samopoczucia, które nie pozwoliło mi wtedy cieszyć się w pełni wędrowaniem ( początki poważnego nawrotu przewlekłej choroby, na jaką cierpię). Kiedy człowiek źle się czuje, nic dziwnego, że jest zblazowany. Dlatego myślę, że fajnie byłoby jeszcze kiedyś powłóczyć się tam po górach.

 

  • Najfajniejsza plaża :  wydmy Maspalomas – pomimo wielkich fal, klimat niczym nieskrępowanej radości ze słońca i wakacji

 

  • Najmilej wspominam: Puerto de Las Nieves – wioska rybacka na północy, bardzo malownicza, spokojna i nieturystyczna – przez dwa dni usłyszałam angielski/ niemiecki raz albo dwa. Tanie i klimatyczne knajpki przy kamienistej plaży.
Gran Canaria
Puerto de Las Nieves

5. Gomera

Jak już pisałam niedawno – coś mi tam nie pasowało. Niby ładnie, niby szlaki są ale szczęka mi nie opadła. Dużym plusem jest to, że nie ma tu masowej turystyki, miejscowości są klimatyczne i senne, można nawet mieć okazję poćwiczyć hiszpański. Gomera to mała zielona wyspa, często spowita chmurami, dlatego najlepiej na bazę wybrać miejscowości w bardziej nasłonecznionej Valle Gran Rey. Jeżeli ktoś lubi chodzić po górach 600 km dobrze oznacznych szlaków powinno go przekonać. Ja jednak nie wiem, czy tam wrócę mając do wyboru inne miejsca. Nie potrafię racjonalnie wytłumaczyć, dlaczego.Więcej o Gomerze piszę w artykule : Gdzie diabeł mówi dobranoc

Trekking: dobrze oznaczone i łatwe do znalezienia szlaki. W centrum wyspy malownicze skały ( zrobiłam trasę#3 z przewodnika Rothera : Degollada de Peraza do Roque de Agando), mnóstwo tras z rejonie Valle Gran Rey( przeszłam część trasy #30 – do Tequergenche; część bo potem mi się znudziło i wróciłam). Z tego co wiem fajne trasy są w okolicach Vallehermoso i Hermigua. Uwaga – brak tam wybitnych szczytów, chodzi się raczej dolinami, wąwozami i płaskowyżami. Jak dla mnie – to za mało :-)

 

Najfajniejsza plaża : Playa del Ingles na północnym krańcu Valle Gran Rey.

Najmilej wspominam : Valle Gran Rey – ciepła, słoneczna i bezwietrzna ( w każdym razie taka była podczas mojego pobytu) dolina, która schodząc do oceanu rozszerza się na 2 km, otoczona 700 metrowymi klifami. Cisza, spokój, chillout, fajna plaża dla nudystów i niemiecka piekarnia.

DSCN3455
Playa de Valle Gran Rey

4. Lanzarote

W mój pierwszy dzień na Lanzarote poznany na plaży Niemiec, stały bywalec wyspy, powiedział – „either you hate it or you love it”. Ja zdecydowanie zaliczam się do tej drugiej grupy – urzekła mnie czystym niebem, wulkanami, które w słońcu przybierały czerwony kolor, klifami, po których spacerowałam naubierana jak w Tatry. Na Lanzarote nie ma żadnych hoteli – blokowisk, zabudowa jest jednolita – małe białe domki, na tle czerwono czarnych skał i błękitnego nieba. Nie dokuczał mi też tłum – miejscowości, do których schodziłam z gór albo dojeżdżałam stopem były typu : „gdzie diabeł mówi dobranoc”. Bardzo spodobała mi się stolica – Arrecife z małym jeziorkiem i twierdzą nad morzem ( jeden z niewielu zabytków na Kanarach)

DSCN0626

Niesamowite wrażenie robi Park Narodowy Timanfaya  ( wulkany, które w XVIII wieku spustoszyły wyspę i zamieniły jej południową część w pustynię)- niestety, turystów, nawet takich jak ja pakują do autobusów i obwożą po wulkanach. Wiadomo  – żeby nie zadeptali, ale jednak szkoda. że nie można się tam powłóczyć samopas ;-)

Będąc na Lanzarote koniecznie trzeba odwiedzić przyklejoną do niej wysepkę La Graciosa – raj na ziemi dla tych, co mają wszystkiego dość i szukają samotności. Można iść wokół wyspy przez kilka godzin i spotkać zaledwie kilka osób.  Minusy Lanzarote : strasznie wieje – brak drzew. Plusy – można łazić na przełaj, bo nie ma się jak zgubić; dużo przestrzeni.

Trekking :   Wycieczki wymyśliłam na podstawie mapy Kompassu. Przeszłam z Yaizy do Playa Quemada ( gdzie „poległam” i złapałam stopa), pospacerowałam sobie po klifach Famara oraz w okolicach wulkanu La Corona. Co nie zmienia faktu, że paradoksalnie najciekawszy trekking zrobiłam na La Graciosa.

Najfajniejsza plaża : plaże Papagayo na południowym wybrzeżu, z miejscowości Playa Blanca trzeba iść ok. godzinę, ale naprawdę warto – niestety, byłam tam dwa razy zimą, kąpać ani opalać się nie dało, outfit typu softshell i chusta na głowę. Ale też chciałabym kiedyś wrócić. Jak się pewnie nie domyślacie, kostium nieobowiązkowy.

Lanzarote Papagayo
Na tą górkę też bym się chętnie wydrapała

Najmilej wspominam: spacer o zachodzie słońca  ścieżką wzdłuż wybrzeża z Puerto del Carmen do Puerto Calero

 

3. Fuerteventura

Podchodziłam do niej jak pies do jeża, bo miałam wrażenie, że oprócz plażowania nie ma tam nic do roboty. Uroiłam sobie, że jest płaska (!), a może wyczytałam w internetach. Błąd! Fuerteventura to rozległe pustynne przestrzenie z surowymi łańcuchami górskimi ( południe) i wygasłymi stożkami zielonych wulkanów ( północ) . Bardzo dobrze oznaczone szlaki. Wbrew pozorom – dość spokojnie. Plaż dla naturystów bez liku, niestety nie skorzystałam, bo pogoda pozwoliła tylko plażowanie….w softshellu.

DSCN2592

Trekking : na półwyspie Jandia można przez góry przejść na słynna plażę Cofete oraz zdobyć najwyższy szczy wyspy Pico de Zarza, północ to Sendero de Bayuyo i kilka innych szlaków po okolicznych wulkanicznych wzgórzach. Jeśli komuś mało to w środku wyspy ciągnie się jeszcze jedno pasmo górskie, niestety nie dotarłam z powodów logistyczno czasowych. Potencjał jest! Trzeba się jednak przygotować na porywisty wiatr, a latem palące słońce.

Najfajniejsza plaża : nie da się wybrać, nie kłamali ci, co mówili, że na Fuercie są najlepsze plaże Atlantyku. Ja celuje w El Cotillo – do wyboru klify albo złoty piasek

 

Najmilej wspominam :  rybacka  wioska El Cotillo wprawdzie zasiedlona przez Anglików, ale bardzo, bardzo spokojna. Z jednej strony klify i malowniczy wiatrak, po drugiej stronie – ciąg piaszczystych plaż i latarnia morska. Totalny chillout….

Fuerteventura
Gdzie diabeł mówi dobranoc

 

2. La Palma

La Isla Bonita – nie ma w tym najmniejszej przesady. Jedno z piękniejszych miejsc, w których byłam. Na wyspie oprócz tubylców spotykamy prawie wyłącznie ludzi w butach trekkingowych, a mimo to w górach natknęłam się  tylko na  kilka osób. Być może dlatego,że wytyczono tu ok 1000 km szlaków, a wyspa jest naprawdę niszowa i niewiele osób tu dociera. Mimo to – są knajpy, bary, podstawowe sklepy, supermarkety dla mieszkańców. Brak : dyskotek, naganiaczy do knajp, rozwrzeszczanych tłumów, nawalonej młodzieży.

 

Krajobrazy takie, że klasycznie opada szczęka – plantacje bananów, ogromny krater w środku wyspy, klify, czarne plaże,wilgotne tropikalne lasy, ponure pustynne tereny z wulkanami, które wybuchały jeszcze w latach 70tych XX wieku. Błękit nieba, lazur oceanu, czerń wulkanicznych skał, soczysta zieleń. Jedno z najciemniejszych miejsc na półkuli północnej, dlatego kiedy siedząc nocą na plaży patrzyłam w gwiazdy, miałam wrażenie, że niebo spada mi na głowę. Mam wymieniać dalej? Na La Palmie pierwszy raz żałowałam, że jestem tam sama i nie mam się z kim podzielić tym zachwytem…

Trekking :  ok 1000 km szlaków pieszych. Ja weszłam na Pico Bejenado – piękna wycieczka ponad chmurami, zrobiłam trasę po wulkanach Teneguia,a także trochę bezsensowny spacer brzegiem ogromnej Caldery de Taburiente. Ale to tylko mały wycinek szlaków jakie można przejść na wyspie. Najsłynniejszy – Ruta de Los Volcanes wciąż przede mną. Ogólnie – raj dla miłośników wędrówek.

Najfajniejsza plaża : Charco Azul – znalazłam ją  przypadkowo, mała osłonięta skałami plaża z czarnym piaskiem. Kiedy przyszłam ok. południa były tam zaledwie 2-3 osoby

Najmilej wspominam : Puerto de Tazacorte – podobno najbardziej nasłonecznione miejsce w Hiszpanii. Malutkie portowe miasteczko położone w miejscu, gdzie ogromny wąwóz dochodzi do oceanu. Przyjemna, niezatłoczona plaża osłonięta wysokimi skałami. Świetne miejsce, żeby odpocząć. Ja zatrzymałam się w Tazacorte – wiosce leżącej kilka km od zatoki, ale wcale mi to nie przeszkadzało – do Puerto szło się ok pół godziny przez zalane słońcem plantacje bananów cały czas mając przed oczami ocean. Czysta przyjemność.

 

1. And the winner is…..Teneryfa!

Bardzo długo się zastanawiałam,ba kiedyś jej nawet nie lubiłam ale po czterech wizytach na wyspie stwierdzam, że obiektywnie ( i subiektywnie) ma najwięcej do zaoferowania. Za każdym razem zaskakuje mnie czymś innym. Po pierwsze – wulkan Teide – jak już kiedyś pisałam : kiedy autobus wyjeżdża na płaskowyż i pierwszy raz przed przed oczami wyrasta ogromny stożek wulkanu coś człowieka chwyta za gardło. Nie przesadzam – kiedy pierwszy raz zobaczyłam go z bliska miałam w łzy w oczach (sic!). Każdy kto kocha góry, oszaleje na jego punkcie. Żeby było śmieszniej, wulkanu nadal nie zdobyłam, ale nie spocznę póki nie zrealizuję tego marzenia. EDIT: na Teide weszłam nieco ponad rok później, polecam każdemu!

DSCN3617

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
szczęka opada

Po drugie – wyspa jest bardzo duża i zróżnicowana, myślę, że można tam siedzieć nawet dwa tygodnie, nie nudząc się. Na południu są najpiękniejsze plaże, szkoda, że 10 km pas pięknych plaż zostao zabudowany blokowiskami – hotelami. Kiedyś mi to nie przeszkadzało, ale po ostatnim weekendzie na Teneryfie, obiecuję sobie, że moja noga tam nie postanie. Wystarczy jednak wyjechać za turystyczny konglomerat, a wyspa pokazuje się z zupełnie innej strony.

Na zachodzie – Park Krajobrazowy Teno, moje najnowsze odkrycie, na północnym wschodzie – przepiękne zielone poszarpane szczyty gór Anaga. Bardzo przyjemna stolica, gdzie częściej słychać hiszpański niż angielski i niemiecki. Wiele miejsc, do których jeszcze nie dotarłam. Mimo, że nie mam do niej takiego emocjonalnego stosunku jak do La Palmy, wiem, że będę tam wracać. Dużym plusem jest to, że w tej chwili naprawdę łatwo tam dolecieć – Ryanair lata z Wawy, Wrocławia i Krakowa ( aż 2 razy w tygodniu).

DSCN8083
Park Narodowy Teide

Trekking : właściwie nieograniczone możliwości. Ja zaliczyłam Roque del Conde ( to w zamierzchłych czasach), spacerek wokół Roques de Garcia ( lajtowy z powodu choroby), próba wejścia na Montana Guajara ( powód odwrotu – porywisty wiatr i brak czasu), Montaña Blanca ( bardzo łatwe wejście na 2700 m ), trekking po Parku krajobrazowym Teno do słynnej wioski Masca, szlak na wybrzeżu w górach Anaga

Afur Taganana szlak
pocztówkowa północ Teneryfy

Najfajniejsza plaża : Playa de Troya,mimo, że położona w centrum dyskotekowego kurortu spodobała mi się – pływając w oceanie można patrzeć na góry

Najmilej wspominam :  Almaciga – wioska na końcu świata o wschodzie słońca ( wschód był ok 8 rano więc luz). Jeden z momentów, kiedy na twarzy pojawia się głupkowaty rozanielony uśmiech i możesz tylko powiedzieć do siebie ( bo obok nie ma nikogo)  na głos : ale tu jest zajebiście!


 

Którą wyspę wybrać? Okazuje się, że to naprawdę poważny problem, bo każda z nich jest ciekawa.  Jeśli jednak macie do dyspozycji więcej niż tydzień wolnego, myślę, że warto dopłacić 30-50 euro za prom i zobaczyć dwie/trzy za jednym zamachem. Najbardziej sensowne zestawienia to Fuerteventura + Lanzarote; Teneryfa + Gomera albo La Palma; Teneryfa + Gran Canaria. Mam nadzieję, że po przeczytaniu artykułu odpalicie stronę Ryanaira i zaczniecie szukać tanich biletów na Kanary :-)

Co tu dużo gadać – wszystkie Wyspy Kanaryjskie są fajne, ale niektóre są fajniejsze niż inne ;-) A Wy na którą najchętniej byście się wybrali? Albo – którą najbardziej lubicie?

 

Najnowsze odkrycie – Wild Canarias – super strona z opisami szlaków, mały szczegół, że po hiszpańsku, zawsze można wrzucić w google translate ;-) Polecam!

 

53 uwagi do wpisu “Wyspy Kanaryjskie – którą wybrać? Subiektywny ranking trekkingowo – plażowy

  1. Choruję na Kanary już długo i zawsze coś staje na przeszkodzie by się wybrać. Po Twoim zestawieniu będę chorować jeszcze mocniej. ;) Póki co moja wiedza przewodnikowa pcha mnie najmocniej w kierunku Teneryfy, a Twój ranking utwierdza mnie w tym, że nie są to chęci na wyrost. Teide padnie moim łupem. :)

    Lubię to

    1. a gdzie to Cayo Blanco? TENERYFA ? JAKIE TAM SA TEMP CHCE SIE WYBRAC ale szukam wysp z jasnym piaskiem i szerokimi plazami no i zeby tam nudno ie bylo przez 2 tygodnie z dziecmi .dziekuje za pomoc

      Lubię to

      1. z tego co pisze Czajka Podróże to Kuba ;-) na Teneryfie jest jedna plaża z żółtym piaskiem, ale tam nie ma hoteli, to plaża Las Teresitas, niedaleko Santa Cruz. Jeśli chcesz lecieć na Kanary i mieć ładne plaże to najpiękniejsze są na Fuerteventurze. Np Morro Jable. Południowy koniec wyspy. Tylko pamiętaj, że na Kanarach, a zwłaszcza na Fuercie wieje. Nie jestem w stanie zagwarantować, że na Furcie będzie co robić przez dwa tygodnie, na Teneryfie myślę, że by było

        Lubię to

  2. Ja zdecydowanie od pierwszej wizyty na Teneryfie, wpadłem w dziwne uczucie do tych wysp. W grudniu lecę ponownie, tym razem na Lanzarote i Fuertę a pojutrze, wprawdzie nie kanaryjskie, ale lecę na Azory i Maderę. Wyspy na Atlantyku przemawiają do mnie jak nic! :) Sporo fajnych informacji można znaleźć u Ciebie! :)

    Polubione przez 1 osoba

    1. dzięki! zazdroszczę Madery, Azorów już nieco mniej ;-) Jestem pewna, że Fuerta i Lanzarote Ci się spodobają. Wiem, że to jeszcze mnóstwo czasu ale nie możesz ominąć El Cotillo ( Fuerteventura) i małej wysepki La Graciosa. Czekam też na Twoją na relację z portugalskich wysp ;-)

      Lubię to

  3. Do tej pory Wyspy Kanaryjskie kojarzyły mi się z wielką kupą piachu, na której jedynym zajęciem jest leżenie i rozwiązywanie krzyżówek. Bardzo lubię się tak mylić. Dzięki temu, że napisałaś „wielką” czcionką trekking, rozważę odwiedzenie, pewnie zwycięzcy plebiscytu, w wakacje.

    Lubię to

  4. Jak na razie dane mi było być trzy razy na Lanzarote plus wycieczka na La Graciosę. Zawsze dziwiłam się ludziom, że jeżdżą ileś razy w to samo miejsce – już się nie dziwię, bo Lanzarote jest magiczna. Mimo, że mała, zawsze jest coś ciekawego do odkrycia. I do tego Cesar Manrique (dobry duch tej wyspy) i fantastyczne miejsca przez niego zaprojektowane. Mam nadzieję, że odkrywanie kolejnych wysp przede mną ;)

    Polubione przez 1 osoba

    1. jest magiczna, ale jak nie ma słońca, to bywa dość ponuro ;-) Na Graciosę chętnie wrócę, na Teneryfę musze bo Teide czeka…Ale teraz pasowałoby odwiedzić El Hierro, żeby mieć komplet ;) Jakbyś jechała na którąś z wysp i miała jakieś pytania, chętnie odpowiem.

      Lubię to

      1. Dzięki, jak będę potrzebowała informacji, to się zgłoszę. Jak na razie, to właśnie wróciłam z czwartej podróży na Lanzarote. Kolejne perełeczki odkryłam, na niektóre – wciąż zabrakło czasu. Ale mam też i śmieszny wyczyn – zrobić wschód słońca nad plażami Papagayo – i ich nie zobaczyć? – Bezcenne ;)
        Jak się uporam z selekcją zdjęć, sukcesywnie będę wrzucać moje kolejne wyrazy zachwytu nad Lanzarote na bloga. Pozdrawiam ;)

        Lubię to

  5. Ja bylam na Teneryfie w styczniu. Jakbym sie przeniosła w czasie. Cudne widoki. Teide zdobyte:-) do tego urzekajace Rockes de Garcia. Trekking wawozem Masca, kapiel na plazy u wylotu wawozu i spacer pod gore:-) A na gorze w nagrodę barraquito;-) Ale kiedys tam wroce bo Pico Viejo na mnie czeka;-)

    Polubione przez 1 osoba

    1. na mnie wciąż czeka Teide ;-) Przez Pico Viejo można zejść, ale nie wiem, czy moje kolana by to wytrzymały. Jeśli lubisz chodzić po górach, polecam tez La Palmę ;-) Ps. W wąwozie Masca nie byłam, bo jednak nie lubię w dół schodzić, ale wokół są też niezłe szlaki, łatwe i widokowe. Pozdrawiam!

      Lubię to

    1. gratuluję ! że warto jestem tego pewna, tylko 3 z 4 moich wyjazdów na Teneryfę było niejako po drodze i zawsze brakowało mi czasu ;-) Bez auta nie da się w jeden dzień….Ale wierzę, że kiedyś się uda ;-)

      Lubię to

  6. Niesamowite wrażenia na wulkanie El – Teide, widoki zapierające dech w piersiach, polecam też Loro Park i podróż katamaranem – również piękne widoki, a w oceanie pływające delfiny i wieloryby ☺

    Lubię to

    1. Loro Park to jednak nie moje klimaty ;-) ale obiektywnie pewnie fajne….Kiedyś na Gran Canarii płynełam łódką i rzekomo miało być widać delfiny ale nie było….Za to widziałam delfina przypadkiem na promie na La Palmę ;-)Tzn, delfin nie był na promie, tylko gdzieś tam sobie wyskakiwał z oceanu ;-)

      Lubię to

  7. …..no to miałam farta z tymi delfinami i wielorybami ☺, być może przewodnik znał dobrze teren i wiedział gdzie płynąć, ale ogólnie Wyspy Kanaryjskie są piękne, czasami mam ochotę wrócić w te same miejsca, jednak szkoda jest mi trochę finansów na powtórki, więc wyruszam w nowe miejsca, szkoda tylko, że teraz w niektórych krajach jest niebezpiecznie……

    Lubię to

    1. jak gdzieś mi się spodobało, to wracam ( np teraz na Majorkę)…ale niejako po drodze ;-) na kilka dni. np Teide mi się nigdy nie znudzi i muszę się wybrać, może w tym roku wreszcire wejdę. Ale….nieco mi się już Kanary i Grecja znudziły, dlatego uderzam do Gruzji latem.

      Lubię to

  8. Gruzja? Dla mnie coś nowego, fajny pomysł . Gruzję znam tylko z TV więc przypuszczam, że będzie ciekawie, ponoć tamtejsza społeczność jest bardzo gościnna.
    P.S. Ja za 3 tyg. z mężem lecimy do Lizbony i okolic, znajomi mnie nakręcili, to zrobiłam taki prezent dla nas na 7- dma rocznicę ślubu ☺.
    Mam jeszcze takie pytanie odnośnie Twoich podróży, czy bukujesz na własną rękę loty i hotele, czy wszystko załatwiasz przez biuro podróży? Ja do tej pory wszystkie wyprawy za granicę kupowałam z biura podróży, ale zastanawiam się nad innymi opcjami – na pewno jest taniej.
    Ja mieszkam w UK, więc jeśli mogę coś zaproponować z tych stron, to polecam Szkocje, Walie i Konwalie nad Atlantykiem.

    Polubione przez 1 osoba

    1. w Szkocji mieszkałam dwa lata ;-) i teraz żałuję, że tak mało zobaczyłam. Co do bukowania – zawsze sama, loty – tanie linie a noclegi na booking com albo airbnb, strona hotels4u tez jest OK. Jak się zna angielski to z biurem nie warto jeździć ;-) Byłam w dawnych czasach 3 razy i odkąd pierwszy raz pojechałam na własną rękę z biurem bym już nie pojechała…. W Lizbonie byłam w zeszłym roku – świetne miasto!

      Lubię to

  9. Dzięki za info – na pewno skorzystam z Twoich propozycji, ja już 12 lat mieszkam w Londynie i wiosna, latem z mężem w wolnych chwilach wsiadamy w samochód i jedziemy gdzieś nad morze, prowincję z dala od tego zgiełku…. „Możesz mi współczuć” ;) pogody tutaj, nawet jak nie pada to i tak niebo jest jak ja to mówię w kolorze asfaltu :)

    Lubię to

  10. W lutym 2015 po rejsie jachtem wokół Fuerty zlądowałem w Las Palmas i pętałem się jak szalony samochodem po wyspie chcąc ja choćby liznąć troszkę. Byłem i najwyższych górskich biwakowiskach i n wielu „turystycznych” grajdołach ale mistrzostwem świata była całodzienna wycieczka piesza (taki mały trek) na plażę Gui – Gui. Zwłaszcza ta dalsza jej część położona poza skalną ostrogą po prawej stronie głównej plaży. Odcięta od świata popod skalna ścianą z której spadała kaskada ogrzanej słodkiej wody. Mógłbym tam spędzić i tydzień …. brakowało czasu i miłego towarzystwa, bo sprzęt był w samochodzie oddalonym o kilka godzin zaledwie.

    Lubię to

  11. Hm… ranking :) moim zdaniem Kanary są antyrankingowe, wszystkie się od siebie różnią, są inne, ale nie byłbym w stanie powiedzieć, że ta, a ta jest lepsza. Przyznam tylko, że Teneryfa ma bodaj najwięcej do zaoferowania (w końcu jest największa).

    Lubię to

  12. na Lanzarocie bylem 8 razy, i wielu ludziom sie ta wyspa nie podoba, mozna trafic na chmury- wielu turystow to odsiewa moze przez to wyspa nie jest zatloczona:-). czesto do 12 sa chmury a potem jak grzeje to czlowiek teskni za chmurami. Pamietam ze po trzecim razie juz mialem dosc Lanzaroty i wtedy z zona pojechalismy na Playa de Famara:-) gdzie surfuje wlasciwie co roku. Tez lubie pogode i cieplo, lubie jednak te ceny:-), dla mnie jest tanio. Zawsze jezdzimy na 2 tygodnie i zawsze bierzemy auto na 4-5 dni. Kocham ta wyspe, kocham niska zabudowe, kocham dziesiatki miejscowych win. Myslimy powaznie o emeryturze na wyspie za jakies 30 lat:-) Haria, Arrieta szczegolnie nam pasuje. Przepiekna wyspa dzieki Cezarowi Manriquezowi ktoremu wyspa wiele zawdziecza. Bylem raz na Fuercie i raz na Gran Canarii, Fuerta mnie nie powalila a Gran Canaria ma chyba najlepsza pogode z tych trzech wysp, no ale mam jeszcze do zrobienia te trzy wyspy w przyszlym roku. W przyszlym roku lecimy na Teneryfe zeby wejsc na Teide 2-3 dni, potem plyniemy na La Palme 6 dni i z La Palmy na La Gomere na 6 dni i powrot na Teneryfe, tak zeby te trzy wyspy zrobic za jednym zamachem. Kocham Kanary i widze ze ty tez, pozdrawiam.

    Lubię to

    1. Hej! 8 razy? Nieźle! Mi się też Lanzarote podobała, ale jak nie ma słońca to jest dość ponuro, przynajmniej moim zdaniem. Bardzo zazdroszczę tej wyprawy na Teneryfę, La Palmę i Gomerę. La Palma najpiękniejsza. Nie wiedziałam, że da się z La Palmy na Gomerę, chyba wcześniej tego połączenia nie było. Ten rok będzie pierwszym od dawna, kiedy ani razu nie będę na Kanarach :-( Może i lepiej – zatęsknię ;-) Pozdrawiam!

      Polubione przez 1 osoba

      1. planuje Grecje od kilku lat i zawsze konczymy na Lanzarocie. Jedno jest dobre ja tam wszystko znam, nie trace czasu, znam pania z wyporzyczalni samochodow ktora zawsze daje nam jakis ,,deal,, lepsze auto za cene gorszego, co jest milym gestem. mamy tez znajomego Angola wlasciciela baru fish&chips, Simon z Top Gun, Puerto del Carmen. Samo Puerto moze odrzucic, ale promenada i plaze ma ciekawe, tloczno bylo teraz jak tam bylismy, dwa tyg temu wrocilismy, strasznie tloczno. no ale playa famara, jedna z najpieknijszych plaz wszystko wynagrodzi. Polecam podroz z Lanzaroty na La Graciose, nie ma tam drog, pare malych wulkanow a na polnocy wyspy jedna z najpiekniejszych plaz jakie widzialem Playa De Las Conchas, Prom kosztuje 10 Euro zdaje sie. Ciekawostka, wzielismy tam rowery pojechalismy na plaze i z powrotem w 35 stopniowym upale, i nie moglismy wlasciciela i naszej kaucji znalezc juz po a prom juz prawie odplywal, jacyc ludzie przez jakis innych ludzi wkoncu ich znalezli, siestowali sobie po prostu:-). Na la Palmie obserwatorium w nocy i rano jest na rozkladzie a potem grzanie sie w sloncu.

        Lubię to

  13. W jakiejś tam nieokreślonej bliżej przyszłości planujemy Kanary (za dwa lata?) i zastanawiałam się którą wyspę na wędrówki wybrać. Też myślałam o Teneryfie na początek, więc tylko mnie w tym przekonaniu utwierdziłaś. Na pewno się odezwę z milionem pytań :-)
    Pozdrawiamy :-)

    Lubię to

    1. Ja oczywiście polecam, a na pytania chętnie opdowiem ;-) O Kanarach mogę gadać nawet pbudzona w środku nocy i sypać z rękawa szczegółami ;-) Jakbyście chcieli troszkę więcej kasy wydać, to fajnie połączyć dwie wyspy – np. Teneryfa z Gomerą, La Palmą albo nawet Gran Canarią

      Lubię to

  14. Jadąc na Teide polecam dostac sie samodzielnie autem, poludniową szosą od strony Villaflor. Wpierw na kolana powalaja widoki z urwisk i serpentyn pnących sie pod górę, a pozniej wszystko zostaje zresetowane widokiem tego wulkanicznego pola w kalderze. Dwie pozostale drogi sa mniej spektakularne, w sam raz na łągodny powrot do rzeczywistosci. Na samo Teide jak kto woli, piszeo ze schroniska czy kolejką. Warto pamietac zeby zarezerowac sobie wejsciowki duzo (liczone w miesiacach) wczesniej bo mają tam limity ogladajacych.

    Lubię to

    1. cześć! pod Teide byłam trzy razy i dokładnie trzy razy jechałam od strony Villaflor, autobusem, bo jestem bez prawka :-P Domyślam się, że widoki z autobusu są takie same jak z samochodu ;-) O pozwoleniu oczywiście wiem, jak się pewnie domyślasz, nie satysfakcjonuje mnie wjazd kolejką; jeśli śpi się w schronisku pozwolenia nie trzeba – bo idzie się rano. Informacja sprawdzona, bo nawet na stronie schroniska jest ;-) Niestety ostatnio zawsze byłam na Teneryfie po drodze na inne wyspy albo na weekend i nie miałam czasu, żeby dwa dni na Teide poświęcić

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s