Cztery pory roku na szlaku. Podsumowanie roku 2015

Kiedy zaczynałam pisać bloga, miał balansować na granicy pomiędzy plażą, długimi godzinami na słońcu a wędrówkami po górskich szlakach. Dziś muszę spojrzeć prawdzie w oczy – jedyne czym się teraz jaram to góry! Mimo, że wciąż kocham ciepło i słońce, plaża zdecydowanie zeszła na dalszy plan.

Na Azorach byłam nieszczęśliwa i zblazowana, bo zamiast po graniach i stromych stokach, wędrowałam wśród zielonych wzgórz i  jezior w wygasłych wulkanach. W Grecji, smażąc się na przepięknej dzikiej plaży, zazdrościłam tym, co na fejsa wrzucali zdjęcia z Tatr i śniłam o ośnieżonych górskich szczytach. Każdy tydzień zaczynałam tak samo – od monitorowania mountain – forecast, kamerek TOPR-u i planowania weekendowej wędrówki.

Dlatego, jeśli podsumowanie 2015 – to tylko górskie. Gdzieś po drodze pojawiły się niszowe wyspy greckie czy Lizbona i Porto, ale nie ma się co oszukiwać – kiedy przeglądam zdjęcia z całego roku, najmilej wspominam chwile spędzone na szlaku.

 

Zima

W styczniu kolejny raz lansowałam się na Kanarach. Miałam pecha do pogody, było wręcz zimno. Na plaży trzeba było siedzieć w softshellu a po górach chodzić w długich spodniach. Być może dlatego w ciągu 10 dni zrobiłam ok. 100 km po górach,pagórkach i szlakach ( chodzenia po mieście nie liczę). Nie wysiadło mi kolano ( w grudniu 2014 władowałam w nie serię zastrzyków, co dosyć bolało, także finansowo, ale jak widać – opłaciło się)

  • Fuerteventura – byle jaka pogoda i wielkie zaskoczenie – rozbudowana sieć dobrze oznaczonych szlaków. Na południu zaliczyłam najwyższy szczyt wyspy Pico de Zarza i przez góry przeszłam na dziką plażę Cofete. Północ wyspy to lajtowy ale przyjemny trekking wśród zielonych wulkanów, które przypominały nie Mordor, a sielankowe Shire.

    Pico de Zarza
    Pico de Zarza
  • Lanzarote – miał być wulkan La Corona, ale ostatecznie wybrałam się na kolejny spacer po klifach Famara. Widoki były niespodziewanie ciekawe i bardzo oryginalne, aż do momentu kiedy zaczęło strasznie wiać i co za tym idzie – padać w poprzek. Tego się na Kanarach nie spodziewałam, nawet zimą!

 

DSCN3250
Parque Natural del Archipielago Chinijo
  • Graciosa – niespodziewany highlight styczniowego wyjazdu.  Jednodniowy wypad na przyklejoną do Lanzarote wysepkę. Kiedy nie udało się wejść na wyrastającą w środku górę (nie znalazłam szlaku – kolejny raz mapa Kompassu zawiodła) , w pięć minut wymyśliłam projekt ( nie do końca oryginalny)  – obejdę wyspę dookoła . Graciosa okazała się większa niż się spodziewałam, na końcowym etapie malo nie umarłam ze strachu przylepiona do klifu,   ledwo zdążyłam na ostatni prom. Widoki jak z filmów fantasy, pustka, cisza i samotność. Miejsce, gdzie na pewno wrócę.

 

DSCN2965
Na tłumy nie można narzekać

Wiosna

  •   Majorka – Serra de Tramuntana. Pozytywne zaskoczenie. Zadekowałam się w Soller, które zdecydowanie polecam jako bazę wypadową i pochodziłam ile się dało po okolicznych górkach. Górki mają tylko nieco ponad 1000 m. ale są skaliste, strome, słabo oznaczone. Spacer na szczyt Puig de sa Bassa zamienił się w przedzieranie się przez krzaki i wspinanie po skałach, a Ruta de Tres Miles to szaleńcza pogoń za spotkanymi na szlaku Niemcami ( żeby nie powtórzyć traumy z poprzedniego dnia). Widoki spektakularne, a pogoda wymarzona. Aktualnie jestem na etapie szukania tanich biletów na wiosnę, bo mam ochotę zdobyć jeszcze kilka szczytów na Majorce.

    DSCN3681
    Zamiast pasztetu

 

  • Tatry – inauguracja sezonu, wiosenny spacer z Rusinowej przez Gęsią Szyję do Murowańca. Szlak nudny i wykańczający psychicznie; jestem pewna, że długo go nie powtórzę. Ale na majową rozgrzewkę i wiosenno-zimowe warunki akurat. Pierwsze od 7 miesięcy spojrzenie na tatrzańskie granie uświadomiło mi jak bardzo za nimi tęskniłam

    DSCN3982
    Home sweet home

Lato

  • Tatry – plażowanie na Ornaku. Czerwcowy długi weekend to mega upały, choć na szczytach wciąż śnieg. Pierwszy raz byłam w Tatrach Zachodnich, wydedukowałam, że tam będzie mniejszy tłum. Od razu mnie zauroczyły, mam wrażenie, że więcej tam przestrzeni niż w Wysokich. Poza tym przypomniały mi bieszczadzkie połoniny.Jak wiadomo, pierwsza miłość nie rdzewieje.
Ornak
Chillout na Ornaku
  • Azorynajwiększe rozczarowanie 2015, głównie z powodu pogody. Krajobrazy niby piękne i oryginalne, ale jakoś nie w moim guście. Za sielankowo. Żadnego szczytu nie zdobyłam ( no może jakieś małe bezimienne górki) , ale powłóczyłam się trochę w okolicach Sete Cidades ( dwa połączone ze sobą jeziora – niebieskie i zielone, kiedy nie leje i cokolwiek widać, robią wrażenie)  Zrobiłam mały spacer do Lagoa do Fogo. Ogólnie – dupy nie urwało, ale jak zawsze podkreślam, to moja subiektywna opinia. Z tego co wiem, innym się podobało.
Sao Miguel
Lagoa do Fogo
  • Tatry – Czerwone Wierchy – klasyczna wycieczka tatrzańska, odkładana w nieskończoność ( bo ponoć długa i męcząca). Planowałam Słowację, ale odpuściłam ze względu na złe samopoczucie. Zamiast tego mało nie wyplułam płuc na czerwonym szlaku na Ciemniak. Potem był już lajtowy spacerek i  cztery dwutysięczniki zdobyte za jednym zamachem. Zimne piwo na trawie na Hali Kondratowej nigdy nie smakowało tak dobrze.
DSCN5712
Na Krzesanicy
  • Tatry – droga krzyżowa na Krzyżne.  Fajnie było, ale przez najbliższy rok tam nie pójdę. Upał od 7 rano, kiedy to z koleżanką zameldowałyśmy się w Kuźnicach. Klasyczna załamka, w chwili, gdy po czterech godzinach na szlaku wyszłam zza zakrętu i pierwszy raz zobaczyłam podejście na przełęcz. Męka  żmudnego schodzenia do Piątki. 3 godziny snu i 12 godzin na szlaku – czyli typowa leniwa upalna sobota

    20150808_150831
    Patrzę na moje kolejne cele. fot A.Parzyszek
  • Tatry Słowackie – Bystra Ławka czyli challenge accepted! jakby mi ktoś rok temu powiedział, że pójdę na Bystrą Ławkę to bym mu postukała w czoło ;-) Mam lęk wysokości. Wyczytałam w internetach, że to miejsce bardzo trudne dla ludzi z lękiem wysokości, porównywane z  wejściem na Zawrat od Gąsienicowej. Kiedy więc O. spytała, czy jadę z nimi na Bystrą Ławkę, oburzyłam się – „ja?? w życiu!” Po czym…. zaczęłam analizować filmiki na u – tube. Nie minęło kilka dni, a byłam już konkretnie napalona, żeby usiąść na tej ławce. ( Jak się później okazało, przełęcz jest właściwie jedno-osobowa; nie ma mowy o siedzeniu, bo z obu stron tworzy się kolejka turystów.  A mówili, że na Słowacji nie ma tłumów )
Bystra Ławka
Outfit musi być pod kolor. fot.T.Róg

Weszłam bez problemu, a na tyłku mało nie zjechałam razem z głazami już w całkiem lajtowym miejscu ;-) Bystra Ławka to żaden wyczyn, powie ktoś…Ale dla mnie to jedno z osiągnięć 2015, przysięgam, dawno nie czułam się taka szczęśliwa, jak w momencie, kiedy prawie na czworakach wydrapałam się po skałach i stanęłam na wąziutkiej przełęczy;-) A może ja sobie ten lęk wysokości trochę wmówiłam ?

Jesień

  • Samos – niezdobyty Kerkis – tradycyjny atak na najwyższy szczyt wyspy, gdzie ludzie przyjeżdżają plażować. W tym celu specjalnie zatrzymałam się w base camp Votsalakia ( typowy kurort). Choć na szlaku byłam już o 6 rano, w egipskich ciemnościach, walcząc z porywistym wiatrem, po czterech godzinach wędrówki poległam na placu boju. Po prostu trzeźwo oceniłam odległość od szczytu, temperaturę powietrza ( na górze ziąb, na dole nieznośny upał) i posiadane zapasy wody. Kasia vs. Kerkis 0:1. Przy schodzeniu buty i żar lejący się z nieba tak dały mi w kość, że cieszyłam się że zdecydowałam się zawrócić. Nie odczuwam też z tego powodu żadnego dyskomfortu psychicznego. Może kiedyś uda mi się wrócić na wyspę i wleźć na tą cholerną górę ( rok temu wróciłam na wyspę Kos, tylko po to, żeby za drugim podejściem zdobyć Dikeos), a może nie…
DSCN6701
Szczęśliwe te kozy
  • Tatry Słowackie- kotlet na Koprowym. Długa, męcząca ale przepiękna wycieczka po słowackiej stronie. Wesołe towarzystwo i letnie warunki. Kulminacyjny punkt wypadu- konsumpcja kotleta na szczycie ;-)

    DSCN7278
    Kotlet na Koprowym. fot.A.Borodziej
  • Tatry Słowackie – Solisko. Drugi dzień wypadu i dużo gorsza pogoda. Na łatwo dostępnym szczycie spojrzenie prosto w przepaść i spektakl pędzących chmur. Dowód na to, że błękitne niebo jest nudne i czasem warto iść na szczyt, nawet kiedy na dole nie widać zupełnie nic
DSCN7369
Mogłabym tam siedzieć godzinami
  • Tatry – oswajanie zimy ( Morskie Oko/ Murowaniec). Nowy wspaniały świat, czyli moja pierwsza wycieczka w quasi zimowych warunkach. Na pierwszy ogień lans nad Morskim Okiem; na drugi dzień – pielgrzymka na Halę Gąsienicową, która zachwyciła mnie jeszcze bardziej w odsłonie wczesno-zimowej. Czysta magia.  Napaliłam się i jestem na etapie kompletowania zimowego outfitu, choć z powodu zerowego doświadczenia i strachu przed lawinami planuję raczej dolinki. I tak lepsze to niż siedzenie do maja w domu przy kompie
DSCN7482
Bajka….
  • Teneryfa – trekking wokół Masca/ Montana Blanca. Pierwszy raz zapuściłam się na północno-zachodni skraj wyspy, niedaleko wąwozu Masca. Do wioski o tej samej nazwie doszłam przez góry, nieznanym i przez nikogo nie polecanym szlakiem, trudności zerowe a widoki spektakularne. Podobnie jak na Majorce – widzę tam duży potencjał i chciałabym wrócić.

 

DSCN7859
W drodze do Masca

Montaña Blanca – to niepozorny pagór przylepiony do wulkanu Teide, a jednocześnie mój rekord wysokości ( nie tylko tego roku, ale wszechczasów) 2748 m. n. p. m . Już tylko kilometr w pionie dzielił mnie do szczytu Teide, którego zdobycie przekładam z roku na rok

Tenefyfa
Prawie na Teide,”prawie” robi różnicę…

 

 To był bardzo dobry rok. Około 340 km na szlaku.  Siedem razy w Tatrach i wiele ciekawych wypadów w góry południowej Europy. Mój życiowy rekord wysokości nad poziomem morza i pierwsze nieśmiałe próby chodzenia po śniegu. Walka z lękiem wysokości i lenistwem.  Nie potrafię wybrać najlepszego momentu mijającego roku, tak samo jak nie byłam w stanie skrócić tego wpisu ( zdaję sobie sprawę, że nie wszyscy dobrnęli do końca). Będę bardzo szczęśliwa, jeśli udało mi się zainspirować choć jedną osobę, żeby w 2016 wybrała się w góry. 

16 uwag do wpisu “Cztery pory roku na szlaku. Podsumowanie roku 2015

  1. Podsumowanie rzeczywiście robi wrażenie, chociaż bardzo kręcą mnie cyferki :D Góry od długiego już czasu mnie ciągną, ale zawsze coś stawało na przeszkodzie. W tym roku mam już konkretny plan i początkiem lipca ruszam. :)
    Wszystkiego najlepszego w nowym roku!!

    Lubię to

  2. Kasia, nie tylko ze dobrnelam, ale nawet czytalam calosc z usmiechem i wielka przyjemnoscia! Jak to sie po staropolsku mowi..good for you!😀 Chyba mnie zainspirowalas do spisywania swoich, bo czasami zapominam, ze bilans roczny jednak jest ciekawy!

    Polubione przez 1 osoba

    1. napić się piwa z Wieczną Tułaczką w Murowańcu? :-D Hehe. A poważnie to nie mam wielkich tatrzańskich marzeń – tylko plany, których nie udało mi się zrealizować w tym roku. Na Rysy miałam iść i nie dotarłam ;-) Tak, wiem, wstyd, że jeszcze nie byłam ;-)
      Ale w sumie to może i mam marzenie – iść na jakiś łatwy szczyt na wschód słońca ( przecież na trudny nie wylezę i to w nocy)

      Lubię to

  3. Widzę, że miałaś podróżniczo bogaty rok:) Życzę zatem jeszcze więcej wędrówek po górskich szlakach w 2016. Po Twoich opisach kusi mnie, żeby pojechać na Kanary, o dziwo ze względu na pagóry,a nie plażę :) Wcześniej Kanary zawsze kojarzyły mi się z plażowaniem, więc dzięki za inspirację:)

    Ja pierwszym dniem nowego roku, inauguruję swoje miejsce w sieci, zatem zapraszam:)

    Lubię to

  4. Świetne podsumowanie interesującego roku.
    Najbardziej bliskie jest mi Lanzarote. Przemierzałam tę wyspę autokarem, autobusami że tak powiem komunikacji miejskiej, samochodem i trochę na nogach. Z każdym kolejnym pobytem byłam lepiej przygotowana do zwiedzania tej cudownej wyspy. I zawsze zabrakło czasu – czyli zostaje coś na kolejny raz. La Graciosa też zdobyta. Pogoda w grudniu – różna – w sam raz do zwiedzania.
    Pozdrawiam ;)

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s