Lotnisko moim drugim domem.

Eeee, żartuję – moim drugim domem są Kanary ( ewentualnie Piękny Pies, ewentualnie Kryspinów – ci, co są z Krakowa wiedzą, o co chodzi ) Ale – jeśli ktoś chce podróżować tanio, musi być przygotowany na przesiadki, wielogodzinną wegetację i nocki na lotniskach. Ameryki nie odkrywam ;-) Faktem jest,że kilka lotnisk odwiedziłam i mogę się pokusić o krótką ocenę, plus kilka rad dla tych, co zamierzają (a raczej będą zmuszeni) tam wegetować.

Piękny poranek w Bergamo


Sztuka przetrwania na lotniskach czyli jak wegetować,żeby nie zwariować :-)
 

1.Gnicie jak w Madrycie –Madryt Barajas (MAD)

 
Wieeeelkie lotnisko i chyba moje ulubione ;-) Byłam tam 4 razy, w tym dwukrotnie służyło mi za hotel :) ( i de facto wyspałam się bardziej niż w najtańszym hotelu pod Madrytem) . Czytaj dalej „Lotnisko moim drugim domem.”

Górskie plażowanie

Po co człowiek jeździ na wakacje? Tłucze się z plecakiem po promach,łapie stopa, śpi na lotniskach ( zdarzyło się nawet pod lotniskiem), wstaje o 5 rano,żeby wyjść w góry, wydaje ciężko zarobione pieniądze, które mógłby przeznaczyć na przysłowiową sofę z Ikei? Po to, żeby w zimny,ciemny,listopadowy dzień, kiedy beznadzieja przygniata do ziemi siedzieć pod kocem,pić kupione w bezcłowym wino, oglądać zdjęcia i wspominać. Nie będę oryginalna – rzeczy, ciuchy, gadżety – wszystko prędzej czy później się znudzi albo zepsuje; wspomnienia to coś, co zostaje. Czytaj dalej „Górskie plażowanie”