Ścieżkami Afrodyty.


DSCN3066Chyba każda kobieta marzy,żeby być zawsze piękna i młoda. Starożytni wierzyli,że wystarczy wykąpać się w sadzawce Afrodyty,żeby wiecznie cieszyć się urodą i powodzeniem. Niestety, droga na wyspę bogini miłości była długa,pełna niebezpieczeństw i dla mało kogo osiągalna. Dziś niewiele się zmieniło – marzenie o nieprzemijającym pięknie kupujemy w pudełeczkach kremów i gabinetach kosmetycznych. Ale ja, zamiast wydać 200 zł na krem, wolę wydać te pieniądze na bilet lotniczy do Pafos i przekonać się na własnej skórze,czy magia źródełka wciąż działa.Na Cypr lecę z Krakowa 3,5 godziny za dokładnie 192 zł w obie strony.Zatrzymuję się w zabitych dechami miasteczku Polis na północno – zachodnim wybrzeżu.

Czytaj dalej „Ścieżkami Afrodyty.”

Koguty pieją- jest dobrze. Chillout w El Cotillo.


Podczas każdej podróży przychodzi taki dzień,że człowiek ma zwyczajnie dość – dość wstawania o świcie i biegania po górach,w myśl zasady,że szkoda wakacji na spanie i trzeba zobaczyć jak najwięcej w ciągu 24 godzin. Ja po „zaliczeniu” Cofete, Pico de Zarza,głośnego kurortu Corralejo i wulkanów, stwierdziłam,że jestem zmęczona, zblazowana i nie zdzierżę kolejnego dnia na szlaku, wulkany i piękne widoki mi spowszedniały. Jednym słowem – chcę się trochę ponudzić.Plan jest taki – cały dzień nic nie robić, smażyć się na plaży i ewentualnie wybrać na spacer.

Czytaj dalej „Koguty pieją- jest dobrze. Chillout w El Cotillo.”