Ścieżkami Afrodyty.


DSCN3066Chyba każda kobieta marzy,żeby być zawsze piękna i młoda. Starożytni wierzyli,że wystarczy wykąpać się w sadzawce Afrodyty,żeby wiecznie cieszyć się urodą i powodzeniem. Niestety, droga na wyspę bogini miłości była długa,pełna niebezpieczeństw i dla mało kogo osiągalna. Dziś niewiele się zmieniło – marzenie o nieprzemijającym pięknie kupujemy w pudełeczkach kremów i gabinetach kosmetycznych. Ale ja, zamiast wydać 200 zł na krem, wolę wydać te pieniądze na bilet lotniczy do Pafos i przekonać się na własnej skórze,czy magia źródełka wciąż działa.Na Cypr lecę z Krakowa 3,5 godziny za dokładnie 192 zł w obie strony.Zatrzymuję się w zabitych dechami miasteczku Polis na północno – zachodnim wybrzeżu.

Czytaj dalej „Ścieżkami Afrodyty.”

Within the realm of a dying sun. Ponura Fuerteventura


DSCN1746Już kiedy samolot schodził do lądowania, wiedziałam,że coś jest nie tak. Zamiast błękitu i jaskrawego słońca – szarość,mgła, przytłumione kolory.Zimno. Takie było moje powitanie z Fuerteventurą. Pogoda depresyjno-barowa, prawie jak w Krakowie.

„Within the realm of a dying sun” – bardzo dobry album Dead Can Dance. Smutna, depresyjna muzyka, oniryczny klimat. Tak naprawdę nic nie ma wspólnego z tematem,choć przez pierwsze trzy dni na wyspie wciąż wracała jedna myśl -jestem w krainie umierającego słońca….a płyta byłaby doskonałym podkładem muzycznym do moich wędrówek po półwyspie Jandia.

Czytaj dalej „Within the realm of a dying sun. Ponura Fuerteventura”

Sendero de Bayuyo. Wśród zielonych wulkanów.


Z czym Wam się kojarzy Fuerteventura? Wystarczy wpisać ją  w wyszukiwarkę i google wypluwa jakieś 24 miliony stron; na zdjęciach widzimy lazurowy ocean, surferów, wydmy, kilometry złotego piasku, pustynię. Wulkany,trekking? To chyba nie na tej wyspie. To jeden z powodów,dla których tak długo omijałam Fuerteventurę. Jak się okazało – byłam w błędzie. Wyspa oferuje nie tylko najlepsze plaże Atlantyku i doskonałe warunki do uprawiania sportów wodnych, ale też rozbudowaną i dobrze oznakowaną siec szlaków pieszych. Zapraszam więc na pierwszą wedrówkę po Fuerteventurze.