Strefa komfortu kończy się w Pirenejach. Rzecz o schizach, strachach i obawach….
Bilet w Pireneje kupiłam spontanicznie. Potem zaczął się stres i kłopoty z planowaniem wyjazdu. Nie dałam się, spędziłam na pirenejskich szlakach piękny tydzień i wyszłam poza moją strefę komfortu.
Czytaj dalej Strefa komfortu kończy się w Pirenejach. Rzecz o schizach, strachach i obawach….
