Parque Natural del Archipiélago Chinijo


Pierwszy i jedyny autobus do Maguez wyjeżdża z dworca w Arrecife po ósmej rano. W busiku zaledwie kilka osób jadących do pracy  i ja – z mokrym plecakiem i w mokrych spodniach. Już w drodze na dworzec wylała mi się w plecaku woda, więc mam godzinę,żeby się jakoś wysuszyć. Autobus przemierza małe białe miasteczka rozrzucone wśród dawno wygasłych wulkanów, małe rybackie wioski na wybrzeżu,wreszcie odbija w głąb wyspy na północny zachód,gdzie z równiny wyrasta ponad 600 metrowy stożek wulkanu La Corona. Dwa lata temu na Lanzarote zabrakło na niego czasu,więc może dziś….. Czytaj dalej „Parque Natural del Archipiélago Chinijo”

Ścieżkami Afrodyty.


DSCN3066Chyba każda kobieta marzy,żeby być zawsze piękna i młoda. Starożytni wierzyli,że wystarczy wykąpać się w sadzawce Afrodyty,żeby wiecznie cieszyć się urodą i powodzeniem. Niestety, droga na wyspę bogini miłości była długa,pełna niebezpieczeństw i dla mało kogo osiągalna. Dziś niewiele się zmieniło – marzenie o nieprzemijającym pięknie kupujemy w pudełeczkach kremów i gabinetach kosmetycznych. Ale ja, zamiast wydać 200 zł na krem, wolę wydać te pieniądze na bilet lotniczy do Pafos i przekonać się na własnej skórze,czy magia źródełka wciąż działa.Na Cypr lecę z Krakowa 3,5 godziny za dokładnie 192 zł w obie strony.Zatrzymuję się w zabitych dechami miasteczku Polis na północno – zachodnim wybrzeżu.

Czytaj dalej „Ścieżkami Afrodyty.”

Within the realm of a dying sun. Ponura Fuerteventura


DSCN1746Już kiedy samolot schodził do lądowania, wiedziałam,że coś jest nie tak. Zamiast błękitu i jaskrawego słońca – szarość,mgła, przytłumione kolory.Zimno. Takie było moje powitanie z Fuerteventurą. Pogoda depresyjno-barowa, prawie jak w Krakowie.

„Within the realm of a dying sun” – bardzo dobry album Dead Can Dance. Smutna, depresyjna muzyka, oniryczny klimat. Tak naprawdę nic nie ma wspólnego z tematem,choć przez pierwsze trzy dni na wyspie wciąż wracała jedna myśl -jestem w krainie umierającego słońca….a płyta byłaby doskonałym podkładem muzycznym do moich wędrówek po półwyspie Jandia.

Czytaj dalej „Within the realm of a dying sun. Ponura Fuerteventura”