Pireneje dla leniwych. Część druga: Vallée de Gaube


Valle de Gaube to kolejna pirenejska propozycja dla leniwych. Można (i warto) podjechać wyciągiem krzesełkowym, poopalać się nad jeziorem, wypić piwo albo ruszyć szlakiem GR10 w stronę przepięknej ściany Vignemale i schroniska Oluettes de Gaube. Można też spędzić noc w ascetycznej chatce prowadząc rozmowy o życiu z przypadkowo spotkanymi ludźmi. Moje plany tradycyjnie zostały pokrzyżowane przez burze, ale przecież co mi stoi na przeszkodzie, żeby tam wrócić? Czytaj dalej „Pireneje dla leniwych. Część druga: Vallée de Gaube”

valle du marcadau

Pireneje dla leniwych. Część pierwsza: Vallée du Marcadau


Mam problem z podejmowaniem decyzji, ale tym razem przeszłam samą siebie. Ludzie planują ze szczegółami tatrzańskie czy beskidzkie wycieczki kilka miesięcy przed urlopem,  tymczasem ja, jeszcze siedząc w autobusie jadącym do górskiego kurortu Cauterets nie byłam pewna, gdzie tego dnia pójdę i gdzie będę nocowała. Po raz pierwszy nie miałam zabukowanego żadnego noclegu, za to na plecach targałam cały biwakowy ekwipunek. Jednym słowem – wolność! Czytaj dalej „Pireneje dla leniwych. Część pierwsza: Vallée du Marcadau”

Z Beskidów w Himalaje. Górskie podsumowanie 2018


Soczysta zieloność beskidzkich łąk, rozrzedzone powietrze na pięciotysięczniku, niepokój podczas pierwszej samotnej nocy w górach, upalna kanaryjska zima, tatrzańskie tłumy i samotne dni na pirenejskich szlakach. Kiedy patrzę wstecz na 2018 rok wspomnienia i wrażenia tworzą barwną mozaikę i gdyby nie zdjęcia, posty na blogu i fejsbuku, a także (o zgrozo!) plik w Excelu ze szlakami, ciężko byłoby mi ogarnąć, gdzie byłam i co robiłam. Czytaj dalej „Z Beskidów w Himalaje. Górskie podsumowanie 2018”