Wielki Kopieniec i Nosal – (moje) pierwsze wejście zimowe


Z Nosala można zlecieć, z Kopieńca można się sturlać ( o zadyszce nie wspomnę) . Palce można przemrozić już w autobusie do Zakopca. Zimowa wyprawa to bardzo poważne wyzwanie, nawet kiedy celem są reglowe pagóry tatrzańskie. Zimą jeszcze mniej chce się wstawać przed świtem. Ale mus to mus – jakiś czas temu postanowiłam, że będę w Tatrach w każdym miesiącu. Kiedy nadszedł ostatni weekend lutego, nie miałam wyjścia ;-)

Czytaj dalej „Wielki Kopieniec i Nosal – (moje) pierwsze wejście zimowe”

Małe Pieniny w Walentynki. Bo w górach jest wszystko, co kocham ;-)


W górach jest wszystko co kocham – trochę to oklepane…. Mimo to, nie ulega wątpliwości, że ja najbardziej na świecie kocham Tatry! Hmm, wypadałoby odwiedzić w Walentynki…. ;-)  Niestety, w ostatni weekend zostałam skutecznie zdemotywowana lawinową trójką i końcówką ferii w województwie mazowieckim ( czyt. tłumy w dolinkach  i korki na Zakopiance) . Dlatego w myśl zasady, że lepiej jechać w jakiekolwiek góry, niż siedzieć cały weekend na tyłku, kupiłam bilet na pierwszy poranny autobus do Szczawnicy.

Pienin nie lubię – mam z nimi złe wspomnienia. Kilka lat temu wybrałam się na Trzy Korony i Sokolicę. Wrażenia : tłumy turystów w sandałach, wycieczki szkolne i wrzeszczące dzieci, mało przestrzeni i widoków ( ! ), straszliwy  ból kolan ( coś mi ewidentnie wtedy siadło, ledwo dowlokłam się z busa do domu). Po tej traumie stwierdziłam, że więcej moja noga tam nie postanie. Czytaj dalej „Małe Pieniny w Walentynki. Bo w górach jest wszystko, co kocham ;-)”

Spacer Ścieżką nad Reglami


W normalnych ( czyt. letnich) warunkach szkoda by mi było czasu, żeby łazić po jakichś reglach. To dobre dla emerytów,klapkowiczów ( a sorry, zapomniałam, że oni chodzą nad MOKO albo na Giewont) albo rodzin z dziećmi . Niestety, mimo, że oswajałam już zimę w Morskim Oku i  zachwyciłam się białą magią na Murowańcu, wciąż jestem laikiem, jeśli chodzi o zimowe wędrówki, boję się śniegu na graniach, zimna, zamieci i lawin. Wiedziałam jednak, że jeśli natychmiast nie pojadę w Tatry to zwariuję.

Czytaj dalej „Spacer Ścieżką nad Reglami”