Pico de Las Nieves


Czyli jak przypadkiem zdobyłam najwyższy szczyt Gran Canarii

 

To był mój pierwszy samodzielnie zorganizowany wyjazd na Kanary, pierwsze eskapada z przesiadką. Na szczęście wszystko poszło jak po maśle, dotarłam szczęśliwie do Maspalomas i nawet nie zdążyłam odespać zarwanej nocy, kiedy trzeba było ruszać w góry.Mój plan : Pozo de las Nieves.
Czytaj dalej „Pico de Las Nieves”

Lotnisko moim drugim domem.


Eeee, żartuję – moim drugim domem są Kanary ( ewentualnie Piękny Pies, ewentualnie Kryspinów – ci, co są z Krakowa wiedzą, o co chodzi ) Ale – jeśli ktoś chce podróżować tanio, musi być przygotowany na przesiadki, wielogodzinną wegetację i nocki na lotniskach. Ameryki nie odkrywam ;-) Faktem jest,że kilka lotnisk odwiedziłam i mogę się pokusić o krótką ocenę, plus kilka rad dla tych, co zamierzają (a raczej będą zmuszeni) tam wegetować.

Piękny poranek w Bergamo


Sztuka przetrwania na lotniskach czyli jak wegetować,żeby nie zwariować :-)
 

1.Gnicie jak w Madrycie –Madryt Barajas (MAD)

 
Wieeeelkie lotnisko i chyba moje ulubione ;-) Byłam tam 4 razy, w tym dwukrotnie służyło mi za hotel :) ( i de facto wyspałam się bardziej niż w najtańszym hotelu pod Madrytem) . Czytaj dalej „Lotnisko moim drugim domem.”

PICO BEJENADO – spacer nad chmurami


La Palma to raj dla ludzi,którzy lubią chodzić po górach. Nie ma czasu do stracenia,na odkrywanie wyspy mam tylko tydzień – wstaję rano,robię kanapki i łapię autobus z Los Cancajos do stolicy, a potem następny w kierunku parku narodowego Caldera de Taburiente.Wysiadam na przystanku Visitors Center. Dziś zdobędę Pico Bejenado – niektórzy mówią,że to jedyny prawdziwy szczyt na La Palmie :-) 







Czytaj dalej „PICO BEJENADO – spacer nad chmurami”