Pico de Las Nieves


Czyli jak przypadkiem zdobyłam najwyższy szczyt Gran Canarii

 

To był mój pierwszy samodzielnie zorganizowany wyjazd na Kanary, pierwsze eskapada z przesiadką. Na szczęście wszystko poszło jak po maśle, dotarłam szczęśliwie do Maspalomas i nawet nie zdążyłam odespać zarwanej nocy, kiedy trzeba było ruszać w góry.Mój plan : Pozo de las Nieves.
Czytaj dalej „Pico de Las Nieves”

PICO BEJENADO – spacer nad chmurami


La Palma to raj dla ludzi,którzy lubią chodzić po górach. Nie ma czasu do stracenia,na odkrywanie wyspy mam tylko tydzień – wstaję rano,robię kanapki i łapię autobus z Los Cancajos do stolicy, a potem następny w kierunku parku narodowego Caldera de Taburiente.Wysiadam na przystanku Visitors Center. Dziś zdobędę Pico Bejenado – niektórzy mówią,że to jedyny prawdziwy szczyt na La Palmie :-) 







Czytaj dalej „PICO BEJENADO – spacer nad chmurami”

Na deser Anaga


Na północ Teneryfy nigdy nie jest po drodze. Przylatujemy na południowe lotnisko Reina Sofia, na południu jest 10 kilometrowy pas kurortów i lepsza pogoda. Ja jednak w myśl zasady : „tu mnie jeszcze nie było” postanowiłam uleczyć rozpacz po pożegnaniu z La Palmą w górach Anaga. Wbrew logice ( z Los Christianos jadę na północ,żeby za dwa dni cofnąć się na południowe lotnisko) Nie żałowałam :-)





Prom z La Palmy przybija do portu Los Christianos około 20. Z promu darmowym autobusem jadę do Santa Cruz de Tenerife,w hostelu jestem po 22,planowana pobudka – 5 rano. Prawdziwe wakacje,hehe.

Czytaj dalej „Na deser Anaga”