Majorka na szybko.Wielkie rozczarowanie.


Ruta de Tres MilesDo Majorki zabierałam się jak pies do jeża – bezpośrednie loty z Krakowa, ciepło,piękne plaże,góry,a ja jakoś nie mogłam tam dotrzeć. Zatłoczone plaże, blokowiska, nawaleni Angole, kurorty typu Magaluf zwane z wiadomych przyczyn „Shagaluf”, niemieccy emeryci, kicz i komercja – taką wizję miałam w głowie.Po Majorce nie spodziewałam się zbyt wiele,długo nie chciałam dać jej szansy.

W końcu nadszedł dzień, kiedy beznadzieja sięgnęła apogeum, wyjazd na Azory wydawał się oddalony o lata świetlne, nie cieszyła wypłata na koncie ani piątek, a za oknem wiało i lało – siadłam do komputera i kupiłam bilet. W końcu człowiek musi na coś czekać, nawet jeśli jest to trzydniowy wypad na Majorkę. Trzy dni to za mało,żeby poznać jakiekolwiek miejsce, ale wystarczająco,żeby stwierdzić, czy mi się podoba i czy warto tam wrócić.

Czytaj dalej „Majorka na szybko.Wielkie rozczarowanie.”

Pico del Cielo. Górska wyrypa na Costa Tropical.


DSCN3034Po co chodzisz po górach?Bo są. Dlaczego zdobyłam Pico del Cielo? Bo był w najbliższej okolicy. Kiedy tylko udało mi się kupić tanie loty do Malagi i zarezerwować nocleg w Nerji, zaczęłam gorączkowo szukać jakiejś góry, na którą mogłabym wejść. Padło na  szczyt Pico del Cielo, górujący nad ponad turystycznym miasteczkiem. Trekking miał być na dokładkę przy plażowaniu w Nerji,ale ostatecznie stał się głównym celem mojego weekendu w Andaluzji.

Pico del Cielo wznosi się na 1508 m ponad plażami Nerji.To tak jak Hala Gąsienicowa – bułka z masłem!Trzeba jednak pamiętać,że zaczynamy zdobywanie góry od poziomu morza i że już na początku kwietnia na Costa Tropical słońce praży jak w upalny letni dzień w Polsce.

Czytaj dalej „Pico del Cielo. Górska wyrypa na Costa Tropical.”