Czerwone Wierchy. Jak w jeden dzień zaliczyć cztery dwutysięczniki.


Czerwone Wierchy – dla górskiego laika brzmi groźnie,wysoko,stromo. Nie wiem dlaczego takie skojarzenia miałam kiedy pierwszy raz usłyszałam tą nazwę, czyli cztery lata temu, kiedy zaczynałam jeździć w Tatry. Nieco później dowiedziałam się,że to łatwa trasa w Tatrach Zachodnich bez trudności technicznych, za to strasznie długa. To skutecznie odstraszało mnie przez kilka lat, nie wiedzieć czemu wydawało mi się,że nie mam kondycji i nie zdążę przed zmrokiem.

W pierwszy sierpniowy weekend,zamiast wstawać w środku nocy i tłuc się rankiem do Zakopca, postanowiłam pojechać od razu po pracy w piątek, przenocować jak burżuj w hotelu i o świcie wyruszyć na szlak.

Czytaj dalej „Czerwone Wierchy. Jak w jeden dzień zaliczyć cztery dwutysięczniki.”

Sete Cidades. Jeden krater,dwa jeziora, cztery pory roku.


Koniec  trasy, wysiadam z autobusu i bezradnie rozglądam się wokół.  Jestem na dnie krateru, deszcz, wiatr,mgła, widoczność prawie zerowa, na końcu alei wysokich drzew majaczy się sylwetka białego kościoła. Klimat jak z horroru. Siadam w pustej knajpie, przypominającej bary Społem, kupuję kawę i przeraźliwie słodkie ciastko i zapadam w zadumę nad życiem i pogodą na Azorach. Mój ostatni dzień na wyspie, beznadzieja, smutek i nostalgia. Według AccuWeather za 2 godziny powinno wyjść słońca, tymczasem wydaje się, że deszcz będzie padał do końca świata ( a już na pewno do końca dnia).

Czytaj dalej „Sete Cidades. Jeden krater,dwa jeziora, cztery pory roku.”

Czy warto jechać na Azory? Marzenie,które rozpłynęło się we mgle.


Azory – do niedawna odległe marzenie. Gdzieś pośrodku Atlantyku, w połowie drogi między Europą a Ameryką, rozrzucone na długości ponad 600 km, często nawiedzane przez wiatry,deszcz i mgły, z tropikalną roślinnością i jeziorami w kraterach wygasłych wulkanów. Marzenie nie do spełnienia ( z powodu cen biletów)….

Aż nagle jak grom z jasnego nieba przetacza się przez internety news,że Ryanair otwiera bazę na Azorach! Euforia i niedowierzanie.Przez tydzień siedzę z otwartą stroną irlandzkich linii lotniczych, analizuję za i przeciw, odświeżam i sprawdzam ceny. Aż którejś nocy kupuję bilety!Jadę!

Czytaj dalej „Czy warto jechać na Azory? Marzenie,które rozpłynęło się we mgle.”