Serra de Trauma. Jak wytyczałam szlaki na Majorce.
Grunt to dobra mapa. Zwłaszcza w nieznanych górach. Zainwestowałam 12 euro, zapakowałam plecak i poszłam na spacerek po Serra de Tramuntana. Łatwa trasa na Puig de sa Bassa z którego jak na dłoni można podziwiać najwyższy szczyt Majorki. Tak na rozgrzewkę.
Kilka godzin później….
Nogi podrapane do krwi,siniaki,stoję na zboczu wśród wysokich traw i ocieram pot z czoła.Wokoło ani żywej duszy.Szlak nagle się skończył.zgubił się w trawie. Przedzieram się na przełaj, w nadziei że zaraz trafię z powrotem na ścieżkę. Wreszcie otwieram mapę. No ładnie – szlak wcale się nie skończył, nigdy go tu nie było.Z niewiadomych przyczyn zamiast trzymać się drogi, odbiłam w prawo.Teraz już za późno,żeby wracać. A może jednak?
Czytaj dalej „Serra de Trauma. Jak wytyczałam szlaki na Majorce.”
Majorka na szybko.Wielkie rozczarowanie.
Do Majorki zabierałam się jak pies do jeża – bezpośrednie loty z Krakowa, ciepło,piękne plaże,góry,a ja jakoś nie mogłam tam dotrzeć. Zatłoczone plaże, blokowiska, nawaleni Angole, kurorty typu Magaluf zwane z wiadomych przyczyn „Shagaluf”, niemieccy emeryci, kicz i komercja – taką wizję miałam w głowie.Po Majorce nie spodziewałam się zbyt wiele,długo nie chciałam dać jej szansy.
W końcu nadszedł dzień, kiedy beznadzieja sięgnęła apogeum, wyjazd na Azory wydawał się oddalony o lata świetlne, nie cieszyła wypłata na koncie ani piątek, a za oknem wiało i lało – siadłam do komputera i kupiłam bilet. W końcu człowiek musi na coś czekać, nawet jeśli jest to trzydniowy wypad na Majorkę. Trzy dni to za mało,żeby poznać jakiekolwiek miejsce, ale wystarczająco,żeby stwierdzić, czy mi się podoba i czy warto tam wrócić.
Pico del Cielo. Górska wyrypa na Costa Tropical.
Po co chodzisz po górach?Bo są. Dlaczego zdobyłam Pico del Cielo? Bo był w najbliższej okolicy. Kiedy tylko udało mi się kupić tanie loty do Malagi i zarezerwować nocleg w Nerji, zaczęłam gorączkowo szukać jakiejś góry, na którą mogłabym wejść. Padło na szczyt Pico del Cielo, górujący nad ponad turystycznym miasteczkiem. Trekking miał być na dokładkę przy plażowaniu w Nerji,ale ostatecznie stał się głównym celem mojego weekendu w Andaluzji.
Pico del Cielo wznosi się na 1508 m ponad plażami Nerji.To tak jak Hala Gąsienicowa – bułka z masłem!Trzeba jednak pamiętać,że zaczynamy zdobywanie góry od poziomu morza i że już na początku kwietnia na Costa Tropical słońce praży jak w upalny letni dzień w Polsce.
Czytaj dalej „Pico del Cielo. Górska wyrypa na Costa Tropical.”
