Uszguli – świnie, Szchara i pierwszy wycof


Teraz nawet się cieszę, że od lipca nie zdążyłam stworzyć wszystkich relacji z Gruzji. Dlaczego? Bo mam okazję wszystko sobie dokładnie przypomnieć i uciec od rzeczywistości. Powiem Wam szczerze –  ostatnio ta rzeczywistość nieco mnie dołuje.  Wiadomości unikam z premedytacją, staram się nie czytać gazet, ale tak czy siak informacje docierają do mnie poprzez social media. Nie da się od tego uciec. Czytaj dalej „Uszguli – świnie, Szchara i pierwszy wycof”

Wokół Valldemossy. Serra de Tramuntana na nielegalu


Prohibido el paso – para Niemców stoi bezradnie przed wysokim murem, który nagle wyrósł w poprzek szlaku. Mają niewesołe miny i widzę, że chyba zaraz zrezygnują.  Teren prywatny w wysoko w górach to niestety norma na Majorce.  O nie – drugi dzień pod rząd nie zrezygnuję z zaplanowanej trasy tylko dlatego, że ze szlakiem jest coś nie tak ( dzień wcześniej ścieżka istniała tylko na mapie). Czytaj dalej „Wokół Valldemossy. Serra de Tramuntana na nielegalu”

Zadni Granat pięć lat później. Wycieczka sentymentalna


To miał być ostatni ciepły weekend tego roku. Tak przynajmniej ogłosili na Fejsbuku.  Nie byłam pewna, czy chce mi się znów jechać w Tatry. Ale kto chodzi po górach, ten wie, że kiedy jest okno pogodowe, trzeba rzucić wszystko, zrewidować plany, ba, nawet olać znajomych, pakować plecak i jechać. Bez konkretnego planu. Czytaj dalej „Zadni Granat pięć lat później. Wycieczka sentymentalna”